Uroki macierzyństwa

Macierzyństwo to trudna sprawa. Póki co pomijam to, co się z nim wiąże bezpośrednio (to małe, superzależne stworzenie bez umiejętności komunikacji na poziomie zrozumiałym), ale największą trudność kobiecie w macierzyństwie sprawia społeczeństwo. Poważnie. Niby trzeba dzieci rodzić, ciągle takie komunikaty słyszymy, niby macierzyństwo jest potrzebne, ale niech żadna kobieta nie liczy na to, że jak będzie matką, to się ja będzie szanować i wspierać. Ależ skąd. Jak jedna z drugą jest taka głupia, że urodziła, to niech sie teraz męczy i w tych męczarniach swoje macierzyństwo znosi i dziecko wychowuje.

Po pierwsze karmienie
O tu jest jazda wielostronna, bo nie ma dobrego rozwiązania. Znaczy – każde rozwiązanie jest dobre dla matki i dziecka, jeśli im obojgu ono pasuje. Ale dla społeczeństwa dobrego rozwiązania nie ma.
Jeśli karmisz piersią, to musisz liczyć się z tym, że masz przymus siedzenia w domu i karmienia tym cyckiem dziecko stale i wciąż. Najlepiej jakbyś je sobie do piersi przywiązała, żeby mogło ssać w wolnej (dla niego ) chwili. Absolutnie nie wychodź domu. Jeszcze dojdzie do tego , że poza domem dziecko będzie domagało się posiłku, a wtedy ty wyjmiesz te obrzydliwą, odstręczającą pierś PUBLICZNIE (nawet jeśli zrobisz to z boku na ławce w parku, na której notorycznie inni piją lub się całują, jednak Twoja pierś oburza najbardziej). Nie rób tego nigdy przenigdy. Takich rzeczy się nie robi społeczeństwu. Karmienie dziecka piersią trzeba ukrywać. Jakie jest jego miejsce w społeczeństwie dowiesz się, gdy pokusisz się o znalezienie w markecie pokoju dla matki z dzieckiem – będzie w ubikacji. Tam karm dziecko. Przy kupie, bo jest tak samo intymne jak wydalanie. I nie próbuj tego porównywać do jedzenia innych, które przy świetle dnia i na środku marketu się odbywa. Dorośli mogą, dziecko nie może. Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie. Czy jakoś tak.
Jest też opcja karmienia butelką. Oj kochana, sama tego chciałaś. Matki, które karmią butelką, idą przecież na łatwiznę. Oczywiście , że to wieczne wyparzanie, obmywanie, gotowanie, domierzanie, mieszanie, sprawdzanie temperatury i to wszystko np. w środku nocy z jednym otwartym okiem to łatwizna. Prostota i przyjemność.
I jaki Ty masz powód głupia babo, że dziecka swojego mleka pozbawiasz?
Nie masz mleka? Widocznie za mało pijesz, za rzadko przystawiasz, nie starasz się wystarczająco, nie chodzisz regularnie do poradni laktacyjnej … w ogóle nie sprawdzasz się jako matka i jako kobieta.
Nie sprawia ci to przyjemności? Widocznie za mało się starasz, za rzadko przystawiasz, bo jak byś przystawiała częściej to przyjemność byś znalazła, nie potrafisz być prawdziwą matką i w ogóle jak nie chciałaś karmić piersią, to po co masz dziecko (bo to zapewne JEDYNY aspekt macierzyństwa, bo dziecko tylko je i w ogóle nic innego nie robi).

Ale jedzenie to tylko połowa problemu i to dosłownie. Potem dziecko wydala. Oooooo trudna sprawa.
Używasz pieluch jednorazowych – niszczysz środowisko, zaśmiecasz palnetę, na pewno nie zmienisz odpowiednio często, tylko pozwalasz dziecku zasikać pieluchę do osiągnięcia ciężaru 2 kg albo w ogóle zmieniasz tylko wtedy jak do kompletu jeszcze ją zasra. Albo wręcz przeciwnie, ciągle te pieluchy zmieniasz, przez co jeszcze bardziej narażasz środowisko na nagłą degradację.
A może używasz pieluch wielorazowych? Czyś ty głupia? To nie po to kobiety latami męczyły się z pieluchami tetrowymi odparzającymi dziecięce tyłki i wywalczyły sobie w końcu możliwość korzystania z jednorazowych, żebyś ty teraz z tego rezygnowała. A w ogóle jak chcesz zobaczyć jak to jest, to sobie podpaski wielorazowe zakładaj i nie każ dziecku w takich warunkach sie wychowywać.

Bez tytułu

Mało?
Na pewno też dziecko przegrzewasz. To nic, że na dworze 5 stopni i postanowiłaś założyć czapkę. Mogłaś spokojnie poczekać do -5, bo w Finlandii, Norwegii czy na Syberii, to przy tej temperaturze dziecko nie tylko bez czapki, ale nawet z bosymi stopami na spacery jeździ i jest zdrowe.
Albo wręcz przeciwnie – przeziębiasz dziecko, bo uznałaś, że ta czapka co ją przy 5 stopniach założyłaś to przy 20 jest niepotrzebna. A skąd ty to możesz wiedzieć, czy jest potrzebna czy nie? Konsultowałaś to z położną/pediatrą/ laryngologiem/ psychologiem …  Nie konsultowałaś – to nie wiesz. I dziecko będzie przez ciebie chore, bo jesteś złą matką i nie potrafisz się nawet własnym dzieckiem zajmować (w podtekście jesteś złą kobietą, bo jak byś była dobrą , to byś miała taki instynkt, że szok i wszystko wiedziałabyś od razu i potrafiła tak zrobić , że twoje dziecko nie zapłakałoby nigdy).

12 I tak jest i będzie na każdym kroku. I dowiesz się też, że INNE DZIECI (te inne, co to ja ich nie znam, ale o nich słyszałam) to urodziły się z pełną instrukcją obsługi, która wraz z łożyskiem wyszła i:
kupę robią dwa razy dziennie o godzinie 9 i 21, żeby w nocy przewijać nagle nie trzeba było i robią ją taką ładną (w odpowiednim kolorze o odpowiedniej konsystencji i właściwie sama się wyciera z ich tyłka), że nie ma z tym problemu. A jedzą to co 3 godziny, ale tylko w dzień, bo w nocy to przesypiają od urodzenia 6 i nie ma z tym problemu. I jeszcze pewnie siadają w okolicy 2 miesiąca życia, wstają w okolicy 4 i idą w świat jak mają pół roku, żeby matki nie męczyć. I mówią też co je boli, co im przeszkadza i czego chcą, żeby ta matka nie musiała po brzmieniu płaczu sie domyślać (a jak się nie domyśla, tylko jak dziecko drze ryja to sprawdza pieluchę, rozbiera i ubiera na zmianę i cycka lub butelkę pod  twarz co chwile podstawia, bo może z czymś trafi – to zła matka i jakim cudem ona w ogóle dziecko ma).

10256528_722642404455241_8258240735733855129_n
Naprawdę macierzyństwo to nie jest spacerek po plaży w letni dzień. Ale czy naprawdę musimy to sobie utrudniać na każdym kroku takim komentarzami i „dobrymi radami”. I mówię „musimy”, bo bardzo często to inne matki tak te nowe w tej dziedzinie maltretują. Ja sie zastanawiam jak bardzo tym kobietom ich własne macierzyństwo musiało uprzykrzyć życie, że w ten sposób odreagowują na innych. Bo myślę, że tu może chodzić o to, że same sobie z nim nie radziły, męczyły się w nim i teraz wpędzają inne matki w kompleksy, żeby też się umęczyły jak one. A to nie na tym polega.
Bo macierzyństwo to trudna sprawa bez tej całej otoczki społeczeństwa. Poród boli. Dziecko sra na potęgę nie co 12 godzin, tylko czasami stale i ciągle. Ledwo zmieni się jedną pieluchę, już następną trzeba szykować i cały proces przewijania zaczynać od nowa. Karmienie co 3 godziny jest masakrą jakąś, zwłaszcza w nocy, gdy się ten mały głodomór budzi z dokładnością zegara kwarcowego. Pierwsze przespane 5 godzin jest stanem takiego wypoczynku, jakiego wcześniej (przed porodem) nawet 12 nie było w stanie osiągnąć. Pierwszą ciepła herbatę się celebruje (nawet nie będę próbowała oszukiwać, że na początku macierzyństwa wiedziałam co to herbata gorąca, bo o takiej tylko czytałam). I ten moment, w którym można wyjść bez dziecka z domu na dłużej, bez obawy o to, że ona będzie się darło aż do kolki (oj kolki i te miliony rad co zrobić, żeby kolek na pewno nie było, bo przecież jak się poda to jedno jedyne coś, o czym każda matka powinna wiedzieć albo zrobi to doskonałe coś, co powinno się wiedzieć instynktownie, to natychmiast przejdzie jak u każdego innego- nie?, szkoda tylko, że każda z tych rad tak kompletnie inna i często wykluczająca pozostałe), a matka nie zaleje się mlekiem – to jest ten spacer po plaży w ciepły, letni dzień nawet wtedy, gdy na dworze deszcz i 5 stopni.

W każdy razie kobieto biedna, umartwiona, macierzyństwem przez los pokrzywdzona
Jeżeli twoje dziecko jest zdrowe i szczęśliwe i jeśli Ty jesteś zdrowa (także na umyśle) i szczęśliwa – ROBISZ TO DOBRZE!
I nie daj sobie wmówić nic innego

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s