PKP – Płatność Kartą Płatniczą

Ostatni weekend jako wolny od pracy wszelakiej postanowiłam spędzić wyjazdowo i udałam się do Opola w celach zarówno towarzyskich jak i kulturalnych, gdyż na miejscu obejrzałam wystawę „Czego nie widać – wystawa sztuki społecznie zaangażowanej”. I chociaż mogłabym pisać o pracach przedstawionych na wystawie czy o tym, jak się bawiłam w samym Opolu, to jednak napisać musze o czymś innym – o podróżach PKP, bo zaskoczenie goniło tym razem zaskoczenie.

Do Opola jechałam przez Wrocław z przerwą w tym mieście, bo nie byłam tam od kilkunastu lat i chciałam zobaczyć, czy wiele sie zmieniło. Zmieniło się. Przede wszystkim pamiętam to miasto jako takie, które bardzo mi się podobało. I podoba mi się nadal, chociaż ma jeden zasadniczy mankament, który niestety dotyczy nie tylko Wrocławia – wszechobecne reklamy. Płachty zasłaniające wszystko, plakaty uniemożliwiające skupienie się na czymkolwiek poza nimi, resztki czegoś, co kiedyś było zachętą, ale też raczej niepewną… mogłabym tak długo, ale nie chcę, bo przecież Wrocław nadal mi się podoba. Pomimo tych prób obrzydzenia go wszystkim.

1367600420_s86tkl_600

Jednak z tego wszystkiego na dworzec dotarłam dość późno i niestety z uwagi na długie kolejki nie udało mi się kupić biletu. W sumie kolejki mogłoby być mniejsze, gdyby większość kas na tym pięknie wyremontowanym dworcu nie ziała pustką, a ci, którzy sprzedają bilety w pozostałych mieli ochotę obsługiwać więcej niejednego klienta na 10 minut. Ale efekt był taki, że biegiem udałam się na pociąg i udało mi się do niego wsiąść. Postanowiłam bilet kupić w środku, bo jest przecież taka możliwość. Jednak opłata konduktorska mnie powaliła, bo 10 zł to nie jest jakiś tam grosz, tylko poważna kara za to, że ktoś był takim idiotą, że wybrał kolej i postanowił w pociągu bilet kupować. Z nostalgią wspominam moje podróże autobusami podmiejskimi, w których w sposób naturalny kupowało sie bilet u kierowcy, zatrzymując tym ruch, a jednak bez naliczania opłaty za to, że się ma taki kaprys. Ale trudno, widocznie frycowe za spóźnienie opłacone być musi i w drodze powrotnej obiecałam sobie, ze będę na dworcu odpowiednio wcześniej i kupię bilet od razu na cała trasę niezależni od przesiadek, żeby niemiłe niespodzianki mnie już nie spotykały.
Byłam w błędzie.
Wszystko to przez to, że w drodze powrotnej miałam dziki kaprys, żeby za bilet kolejowy zapłacić kartą płatniczą, czego jeszcze nigdy wcześniej nie robiłam, ale skoro można, to czemu nie?

1323877551_by_Patataj_600

Otóż temu nie, że jest to zadanie prawie niewykonalne i WSZYSTKO co może się nie udać, to na pewno w takiej sytuacji się nie uda. Na dworcu byłam 20 minut wcześniej uznając, że jest to wystarczająca ilość czasu niezbędna, do zakupu biletu w kasie. Były małe kolejki, ale nie zatrważające. Wszystko zaczęło przybierać zły obrót gdy padło magiczne hasło „płatność kartą”. Z wrażenia pani w kasie pomyliła rezerwacje i źle wydrukowała bilet. Musiała go anulować i całą procedurę zaczynać od początku. A potem nastąpiło najgorsze, bo po umieszczeniu karty w czytniku i wklepaniu PIN-u urządzenie rozpoczęło heroiczną walkę z przeciwnościami losu zwanymi problemy z połączeniem z hostem. Z wszystkimi próbowało, mieliło jakieś dane, wypluwało komunikaty – BŁĄD. Kolejna próba zaowocowała podobnym skutkiem, a pociąg odjeżdżał już za 4 minuty. W tej sytuacji pani w okienku postanowiła dać mi zaświadczenie, ze byłam dzielna, że próbowałam zakupić bilet w kasie i nie jest moją winną, że przy wsiadaniu do pociągu nadal go nie mam. Dzięki temu – jak zapewniła – uda mi się go zakupić samym pociągu bez opłaty konduktorskiej, która wynosi bagatelne 10zł (co w niektórych wypadkach może być równowartością biletu) i tak wyposażona biegiem ruszyłam na peron. Do pociągu wsiadłam. Po raz kolejny przemaszerowałam przez wagon restauracyjny WARS po raz kolejny dziwiąc się, że on w pociągu jest i odnalazłam kierownika pociągu. Ten bardzo chętniej chciał mi wystawić bilet w miejscu, w którym go spotkałam i bez opłaty konduktorskiej, jednak gdy usłyszał hasło – „płatność kartą” to kazał mi odszukać przedział, w którym ma swoje „biuro”, gdy tam ma urządzenia niezbędna do tego typu transakcji i tylko tam może mi jakikolwiek bilet sprzedać. Jak się potem okazało – próbować  mi go sprzedać, bo nie jest to takie proste jakby wydawać się mogło. Przedział odnalazłam, odnalazłam też konduktora, który niebawem wraz z kierownikiem pociągu rozpoczął walkę z SYSTEMEM, który przypominał mi trochę ten PKW, bo niby działać miał, a jakoś nie działał.

1375536310_jskxv6_600

Prób było wiele. Była próba wystawienia mi biletu na całą trasę z przesiadką w Katowicach. Nieudana. Potem próbowano mi sprzedać chociaż bilet do Katowic z wystawieniem kwitu na przedłużenie podróży. Nieudana. I to wszystko jeszcze zanim przyszło do płacenia samą kartą. Prawie całą drogę z Opola do Katowic przejechałam bez biletu, za to świetnie zakolegowana z panami próbującymi mi ten bilet sprzedać, bo co 10 minut wchodzili do przedziału, by dokonać kolejnej próby. Stację przed Katowicami potraktowali jako próbę ostateczną i już zaczęli desperacko chwytać się opcji „wezwanie do zapłaty” (co brzmi prawie jak mandat), żebym tylko darmo tej trasy nie przejechała. Mnie się wydaje, że w takim wypadku, gdy kolej jest niezdolna do świadczenia usługi, którą niby potrafi świadczyć – sprzedaż biletu w pociągu z płatnością kartą – powinna właśnie pasażerowi ten bilet zafundować. Jednak nie ma co liczyć na taka łaskę. W końcu bilet cudem udało się wystawić na cała trasę, płatność uiścić, ale … nie było już możliwości wystawienia mi miejscówki, która na danych przejazdach jest obowiązkowa, wiec i tak w Katowicach do kasy musiałam się udać, żeby taka miejscówkę tam mi wystawiono. Na szczęście pomiędzy pociągami miałam kilkadziesiąt minut i każdy był o czasie (tak, to jest totalna magia moich podróży koleją, gdyż jakoś pociągi, którymi jadę się nie spóźniają; nawet gdy w środku trasy maja opóźnienie, to nadrabiają je zanim ja dotrę do celu). Reakcja pana w kasie na dworcu w Katowicach na moją prośbę o miejscówkę i słowa, które wypowiedział „Ooo! Wystawiono pani wystawić bilet na całą trasę?”- każą mi sądzić, że mój przypadek nie jest odosobniony. Dlatego – zawsze będę na dworcu na wiele minut przed planowanym odjazdem i z plikiem gotówki w ręku. Albo wybiorę inny środek transportu… niestety.

P.S. Miałam też przygodę związaną  z PKP tylko pośrednio, bo w niej w roli głównej wystąpił most kolejowy. A w roli drugoplanowej moje zamarzające palce dłoni. Czułam się jak uciekinierka z Syberii z  jakiegoś tamtejszego obozu pracy. Jednak z perspektywy czasu była to wspaniała przygoda, która prawdopodobnie dłuuuugo się nie powtórzy. Ale to juz zupełnie inna historia.

Advertisements

6 thoughts on “PKP – Płatność Kartą Płatniczą

  1. Moja ostatnia przygoda z PKP zakończyła się wezwaniem SOKistów, bo pewien jegomość postanowił uprzykrzyć podróż mi i moim towarzyszkom niedoli i przez bite 3 godziny wykrzykiwał pod naszym przedziałem historię pracy zawodowej wszystkich kobiet w naszych rodzinach. Od tamtej pory unikam tego fenomenu jak ognia.

    P.S.: Zainteresowałaś mnie historią z mostem, liczę na rozwinięcie :P

  2. Kolej… nikt tak nie wspiera czytelnictwa ;)
    O częstotliwości kursowania polskich pociągów nie ma co mówić, dostosowanie do potrzeb osób niepełnosprawnych – porażka na całej linii, możliwości przewozu roweru też ograniczone… tymczasem w Holandii tabor jest czysty, obsługa – bardzo miła, wsiada się jak marzenie (peron i drzwi na tej samej wysokości), bilety kupujesz online, w kasie lub w automacie, rower zostawiasz na dworcowym parkingu albo wieziesz za niewielką dopłatą (nie dotyczy składaków – te podróżują za darmo, sporo ludzi jeździ z Bromptonami), w pociągach jest wifi, a jeśli masz przesiadkę, to na pociąg czekasz max 15min. O wszelkich opóźnieniach dłuższych niż 5min. jesteś na bieżąco informowana przez radiowęzeł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s