PIESI NIE SĄ BEZ WINY

Coraz więcej wypadków na drogach każe uznać, że konflikt na linii kierowcy – piesi osiągnął nowe stadium. Celowo wyłączam ze swej analizy rowerzystów, bo oni są oddzielnym tematem, który należałoby rozpatrywać osobno dla kierowców pojazdów mechanicznych i osobno dla pieszych. Nie może być bowiem tak, że wszyscy użytkownicy dróg wszelakich postrzegani są jako wspólnota. Tak nigdy nie było i nie będzie. Nie ma co się o to starać, bo nie od dziś wiadomo, że ruch uliczny kształtuje się według piramidy siły, gdzie to kierowcy znajdują się na szczycie, pod nimi rowerzyści a na samym dole są piesi – bezwolne cielęta wyłażące na drogi bez żadnego wyraźnego powodu. Czytaj dalej

Reklamy

Niemoc twórcza

Straciłam wenę i rozpoczęcie pisania w tym roku idzie mi opornie.  Kolejne dni mijają, a ja obiecuję sobie, że coś napiszę, ale nie pisze nadal nic. Nie mogę się zebrać w sobie. I nawet jak jest temat (bo tych w naszym świecie nie brakuje, że górników czy Islam w Europie tu wspomnę), to jakoś nie widzę sensu pisania, słów mi brakuje i ogólnie nie wiem, czy warto sie wysilać. Niemoc twórcza i tyle.

I właśnie w takim momencie, w którym moje własne pisanie wydaje się bardzo odległe, mam totalną niemoc twórczą w obrębie pisania, trafiła w moje ręce książka  „Bartleby i spółka” – Enrique Vila-Matasa.  Rzecz nie o czym innym jak o niemożności pisania, o rezygnacji z pisania, o wyborze milczenia, którego dokonują ci, którzy mogliby mówić. I to z różnych powodów i bardzo świadomie. Pisarze NIE. Czytaj dalej