Na brzegu półki z książkami usiadłam i płakałam

Coś we właściwy dla siebie sposób skomentować miałam. Na wyraźne życzenie. A że w przestrzeni, w której ten komentarz miałby być umieszczony, miejsca na niego nie starczało, to przeniosłam się tutaj.

Coelho. Paulo Coelho. Jedni go uwielbiają , inni nienawidzą. A tak naprawdę koleś wymyślił sobie doskonały sposób na zarabianie potężnych pieniędzy bez wykazywania się umiejętnościami. Czy zaczytuje się w jego książkach czy może gardzę chociażby dotknięciem którejkolwiek z nich?
Ani jedno, ani drugie. Skoro byłam gotowa przeczytać „Zmierzch”, bo uznałam, że jako kulturoznawczyni powinnam zapoznać się z podstawami tego fenomenu, to i po Coelho byłam w stanie sięgnąć. Nie żałuję, ale nie wrócę. Trafiło w moje ręce „11 minut” i jakoś byłoby to usprawiedliwione, gdyby książkę dało się w tych 11 minut przeczytać, a zajęło mi to znacznie więcej, przez co każda minuta nadliczbowa byłą już minutą straconą. Nie wyczytałam tam nic więcej poza tym, co w 11 minut bym mogła.

Mam wrażenie, że jego książki to takie trochę wypracowania szkolne. Coś na temat czegoś, ale ani twórcze tylko odtwórcze i w sumie nie odkrywcze, tylko próbujące wstrzelić się w klucz. O ile biedny licealista próbuje się wstrzelić w tajemniczy klucz ustanowiony przez ministerstwo edukacji czy innego nadzorcę, to Coelho stara się wstrzelić w gust jak największej rzeszy tych, którzy sięgają po książki, chociaż po takie niezbyt wymagające. Bo chodzi o to, żeby wielu jego książki przeczytać chciało i kupić chciało, żeby zarobić się na tym dało. Równa do najniższej wspólnej … a w rezultacie równa w dół. Niżej jest już tylko szkolne wypracowanie.
Po tamtej jednej książce przeczytanej miałam próby zajrzenia do kolejnych i było w nich dokładnie to samo, czyli nie było w nich nic odkrywczego, wciągającego, nie mówiąc o czymś wartościowym. Stek haseł znaczących dokładnie nic, bo pasujących prawie zawsze i do wszystkiego, ale jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. I nawet nie zbliża się to do zdania doskonałego, które opisuje dokładnie każda możliwą sytuację:
TO TEŻ KIEDYŚ MINIE.

6cb1cf87c1bafc1b181118bb66aa1358
Nic dziwnego, że Coelho stał sie źródłem internetowych memów, które zakwitają niczym skwery na wiosnę. I czasem naprawdę trudno jest odróżnić te, które posiłkują się autentycznymi cytatami z tego wybitnego wieszcza (wpis zawiera lokowanie ironii), a które jedynie naśladują ten jego barwny styl.

Widząc szaleństwo dookoła i ogrom fanów tego pisarza zastanawiałam się, czy tylko ja dostrzegam miałkość jego pisania, czy tylko mnie drażnią te mądrości z palca wyssane, czy tylko do mnie nie przemawia jego sposób opowiadania świata … Aż do momentu, w którym znalazłam pewien wpis w Internecie, który jasno i wyraźnie dał mi do zrozumienia, że w tym moim niezrozumieniu, odrzuceniu, obrzydzeniu nie jestem osamotniona

Bez tytułu

I dokładnie tak samo to czuję. Ten kawałek prozy, który pod przykrywką powieści niosących kaganek oświaty masom ukrywa literacki bełkot, jest gorszy od Harlequinów. One nie miały wartości literackich i przynajmniej nie udawały, że takowe zawierają. Były czytadłami dla znudzonych czy zmęczonych, którzy potrzebują lekkiej i łatwej rozrywki i taką dostawali. Coelho udaje kogoś, kim nie jest i próbuje sprzedawać swoje wypociny jako wartościową literaturę, która odkrywa coś przed czytelnikami. A jak dla mnie jedyne, co odkrywa to marny poziom pisarza.

0_0_0_1781894294_middle
Koniec tego pisania, bo napisałam chyba tutaj więcej sensownych i autorskich zdań niż Coelho na kilkudziesięciu stronach swojej „powieści”.  A nie chciałabym tego wieszcza zawstydzić.

Advertisements

6 thoughts on “Na brzegu półki z książkami usiadłam i płakałam

  1. Jako „kulturoznawczyni” powinnaś być bardziej otwarta na autorów i ich prace niezależnie czy Ci się podobają czy nie..Nie dostrzegasz sedna ale komentarze o kile i rzeżądzce działają na Twoją wyobraźnie. Miliony ludzi czytają Paulo C. i dla wielu jest inspiracją, wielu daje siłę i pokazuję może i proste, ale nie dla wszystkich oczywiste prawdy życiowe, nie każdy musi czytać Earla Fromma czy Marksa..ale każdy powinien szanować innych.Nie wiem czym się zajmujesz ,ale jako twórca chociażby powyższego tekstu powinnaś wykazywać się większą tolerancją skoro już decydujesz się na publiczne wyrażanie swojego zdania .

    • wyraziłam właśnie własne zdanie
      Dla mnie jego twórczośc jest miałka, nijaka, żadna
      Nie kwestionuje tego, że komuś się to może podobać. Harlequiny też miały wiele czytelniczek i sprzedawały się „na pniu”.
      Nawet przecież wyraźnie zauważyłam, że to jest jego trafianie w gusta czytelników szerokiego grona. A że cierpi na tym jakość – to inna kwestia i o tym to było.

  2. Podsumowując , pytam…jaki był cel Tego wpisu/wypowiedzi? Zniechęcenie ludzi do P.C… dowartościowanie Twojej osoby, czy po prostu zabicie nudy…? „Pamiętaj ,że wszystko co uczynisz w życiu, zostawi jakiś ślad, dla tego miej świadomość tego co robisz” Może jednak warto zagłębić się w podstawy „mało ambitnego” Coelho zamiast tryskać do niego niechęcią, bo efekty są marne:)

    • Nie wszystko co w życiu robisz pozostawia ślad. Po obiedzie, który ugotowałam w zeszłym tygodniu ( a zajęło mi to 2-3 godziny) nie ma żadnego śladu…
      Wpis był rozszerzeniem jednego z moich komentarzy. Po to powstał. Był też wyrażeniem mojej opinii.

  3. Bardzo mi się podoba Twój tekst :)
    Widać, że jest dopracowany i przemyślany.
    I chociaż nie posunęłabym się do stwierdzenia, że Coelho jest chorobą weneryczną literatury ;) tak zgadzam się co do tego, że nie należy do wybitnych autorów.
    Czytałam „11 minut” jakoś w pierwszej klasie liceum – i nawet mi się podobało, ale fakt, że nie sięgnęłam po nic więcej chyba mówi sam za siebie.

    Wiesz, są ludzie i parapety, oba rodzaje muszą mieć co czytać ;) Coelho podoba się rozangstowanym gimnazjalistkom, a że książeczek płodzi multum (a w każdym razie mam takie wrażenie), to nic dziwnego, że się dobrze sprzedaje. Zresztą, Grey sprzedaje się dużo lepiej, a napisany jest dużo gorzej niż jakakolwiek książka Coelho.

    wiwka14

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s