Efekt motyla

Miało być o czym zupełnie innym. Już nawet miałam wizję, notatki i ogóle pojęcie o tym, o czym napiszę.
Ale zaliczyłam taki efekt motyle, że żadne huragany go nie przebiją.
Do domku działkowego wpadł motyl. Zrobił kilka okrążeń wokół mnie, obleciał całe mieszkanie i przysiadł na firance. A ja nagle miałam znowu 5 lat, mój dziadziuś żył i razem łapaliśmy motyle. Przez chwilę byłam w innym czasie i miejscu.
Dziadziuś nie żyje od lat. Po żadnym członku rodziny nie płakałam tak, jak po nim. Z jego wypadkiem, pobytem w szpitalu i śmiercią były związane moje najbardziej bolesne sny prorocze (bo takie miewam). Emocjonalnie bardzo mnie to rozwaliło, co odczułam też dzisiaj, bo gdy otrząsnęłam się z tego wrażenia, które wywołał motyl, to z moich oczu popłynęły łzy i płynęły przez dobrych kilkanaście minut. I znowu nic nie mogłam na to poradzić, nijak tego powstrzymać.

DSCN7205

Nie jestem już dzieckiem. Nie trzeba mnie nosić na barana, nie trzeba mi przynosić zapomnianego śniadania do szkoły, nie trzeba mi temperować kredek… nic mi już nie trzeba. A wielki żal w sercu, że nie ma tego, który to robił, JEST.
Ja wiem, że ludzie nie są wieczni, ale dlaczego ci najlepsi odchodzą najszybciej?

Na stypie (obrzydliwe słowo)  został odczytany mój wiersz, który napisałam po śmierdzi dziadziusia. Ja nie byłam w stanie. Od chwili wejścia do kaplicy, w której stała trumna, nie byłam w stanie przestać płakać. I nie był to cichy płacz, łzy kapiące na ubranie. To był szloch, głośna rozpacz, której nie potrafiłam opanować. Stałam z tyłu kaplicy. Nie chciałam podejść, nie chciałam go widzieć takiego nieruchomego. Chciałam go zapamiętać takiego, jaki był żywy, gdy łapał ze mną te motyle.
Nie pamiętam tego wiersza całego, ale fragment o motylach…

Kto będzie dla mnie łapał motyle
W poły beżowej kapoty
Kto je do domu dla mnie przyniesie
W słoiku z dziurkami w wieczku
Kto je wypuści by na firance
Miały swych skrzydeł łopoty
Kto?
Gdy już Ciebie nie ma Człowieku

Łapaliśmy motyle, delikatnie, ostrożnie. Przynosiliśmy do domu. Chwile nam po nim latały i wypuszczaliśmy je na dwór. I ta chwila, gdy wokół mnie po mieszkaniu latały motyle była magiczna. Trwało to może 5 minut, ale magia w sercu trwała o wiele dłużej.
Dzisiaj motyl w mieszkaniu przebywał może minutę(wyleciał sam). Ale rozpacz w moim sercu trwała o wiele dłużej.

Reklamy

2 thoughts on “Efekt motyla

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s