Uroczy sąsiedzi

Mam uroczysz sąsiadów, którzy mieszkają pode mną i chociaż nie utrzymuję z nimi stosunków sąsiedzkich na bliskiej stopie, to w pewien sposób jestem stałym gościem w ich domu, współdzielę ich radości i porażki, a wszystko dzięki temu, że poziom ich nasilenia nie pozwala mi przejść obok tych wydarzeń obojętnie. Cokolwiek by się tam nie działo, to jest to doskonale słyszalne u mnie w domu i nie dlatego, że ściany mam z karton-gipsu, tektury czy płyty paździerzowej, bo mieszkam w ceglanym bloku i jakoś sąsiedzi mieszkający nade mną nie są stałymi bywalcami poprzez swoje odgłosy w moim mieszkaniu. Sąsiedzi z dołu jednak dali mi się już poznać od najlepszej strony i zaczynam mieć wrażenie, że do kogo ja kodo kogo, ale do sąsiadów z dołu to ja szczęścia nie mam.

Sąsiadka wygląda jak siostra Natalii Siwiec. Właściwie to jest bardziej do niej podobna niż jej prawdziwa siostra, ale to może dlatego, że są siostrami po skalpelu. Czy tam igle. No nieważne. Nie wiem czego dokładnie się używa, żeby osiągnąć taki wygląd, bo patrząc w lustro dochodzę do wniosku, że niczego z tych rzeczy na pewno nie używam. Mam wrażenie, że mieszka pode mną jakaś modelka, dla której najważniejszy jest wygląd i nie wnioskuje tego z jednorazowego oglądu, bo przecie trochę już nad nimi mieszkam i trochę i słyszę, ale o tym potem.
Sąsiad jest wysokim postawnym mężczyzną, dla którego ta sąsiadka jest kolejna partnerką życiową, a ostatnią zostawił z dzieckiem. W ten oto sposób wiem, że wymienił dziecko na silikon, a dowiedziałam się tego siedząc sobie spokojnie u siebie w domu i wysłuchując kolejnych bardzo barwnych- no powiedzmy- rozmów, jakie dochodzą do mych uszu od sąsiadów. Dowiedziałam się też, że była partnerka najwyraźniej ma wygórowane wymagania finansowe wobec ojca swojego dziecka oraz litanii na temat tego, jak cudownym on jest rodzicem w przeciwieństwa do matki. Nie mam powodów by wątpić, dlatego przyjmuje, że rodzicem jest on idealnym, chociaż sąsiadem tragicznym.
Mieszkają sobie oni w mieszkaniu takim jak moje- dwa pokoje z kuchnią, które u nich jest dwoma pokojami z aneksem kuchennym, bo tak sobie przerobili. Ale nie o ich warunkach mieszkaniowych ja chcę pisać, bo nic mi do tego, tylko o ich zwyczajach życiowych, bo do tego już mi wiele głownie z uwagi na współdzielenie sufitu-podłogi.

z4811496Q

Moi sąsiedzi bowiem uwielbiają imprezy. Po kilku miesiącach wnioskuję, że jest to właściwie jedyna rozrywka w ich życiu, no może poza licznymi kłótniami, do których niewątpliwie te imprezy prowadzą. Jak bardzo zapamiętale uprawiają swoje hobby niech świadczy fakt, że pewien weekend składał się u  nich z piątkowej imprezy do godziny 8 rano oraz z sobotniej imprezy do godziny 7 rano w niedzielę. Wtedy nawet do nich poszłam, ale mam wrażenie, ze alkohol nie by l jedynym wspomagaczem ich zabawy, bo ich wzrok nie wyrażał gotowości do współpracy w trudnym zakresie konwersacji. Miałam nadzieję, że taka ambicja imprezowa przytrafiła im się jednorazowo i musze przyznać, że impreza o takim natężeniu trwająca dwa dni, a właściwie dwie noce pod rząd rzeczywiście odbyła się ten jeden raz, ale imprezy, które trwająco białego rana (co w trakcie zimy ma naprawdę poważniejszy wydźwięk niż latem, bo później robi się widno) powtarzają się dość regularnie.
Pojawiły się takie, w trakcie których były tańce-przytupańce i szczerze z tego miejsca współczuję sąsiadom mieszkającym pod nimi, bo skoro u mnie było słychać  tupanie koni, to tam pewnie przemarsz stada słoni dało się odczuć. Ale czego wymagać od układu choreograficznego wykonywanego w rytm przeboju „Hej sokoły”? A należy dodać, że te fragmenty, które znane były imprezowiczom, zostały przy okazji wykrzyczane, bo śpiewem bym tego nie nazwała. Repertuar zarówno wokalny jak i ogólnie muzyczny bywa różny, ale musze przyznać, że u moich sąsiadów dominują utwory z mocnym bitem, dzięki czemu trzymają chyba rytm w tych zabawach.

6f8a322200_wkurzasz_sasiadow_glosna_muzyka

Szczęście w tym nieszczęściu  jest takie, że moje dziecko zawsze w te noce, gdy sąsiedzi mają imprezę, jest poza domem. Szczęście jest podwójne, bo nie zostaje obudzone, a w dodatku jej pokój jest nad ich sypialnią a nie salonem, dzięki czemu ja udaję się do łóżka córki i mam jakąkolwiek nadzieję na sen, chociażby przerywany do mementu zakończenie imprezy.
Istnieją też takie wieczory, gdy sąsiedzi jedynie startuj u siebie w domu zapraszając kilka osób, żeby nie pić we dwójkę. Jest wtedy głośno – owszem, ale jedynie do jakiejś 23, bo wtedy udają się na miasto. Może trochę późno jak na mój gust, ale przynajmniej odczuwam niewypowiedzianą ulgę, bo mogę sobie zasnąć i spać w godzinach odpowiednich dla mojego organizmu. Jednak takie eskapady maja drugie dno Nie wiem, co takiego dzieje się w lokalach w mieście, że każdorazowo doprowadzają ich do stanu najwyższego zdenerwowania i wracają tak pokłóceni, że potem awantura u nich trwa od godziny do 3. Tak, naprawdę potrafią kłócić się z najwyższym nasileniem dźwięku i z użyciem najbardziej wymyślnych inwektyw. I skoro słychać  tego typu „dyskusje” od nich w dzień, to łatwo sie domyślić że nad ranem (powroty odbywają się od 4 do 6 ) słychać je aż za dobrze.
Dzięki temu wiem, że sąsiadka ma największe pretensje do sąsiada o to, że rozmawia z innymi kobietami, że przystaje w lokalu gdzieś  z nimi i również rozmawia, że siada bliżej nich ni jej pry stoliku w celu rozmowy albo nawet na nie patrzy – zapewne wymyślając przy okazji o czym mógłby porozmawiać. Naprawdę ten chłop musi ją bardzo zaniedbywać konwersacyjnie, skoro do takiego zdenerwowania doprowadzają ją jego rozmowy z innymi.
Sąsiad ma natomiast do niej pretensje o to, że ubiera się niewłaściwie. Nie wiem dokładnie jak z tym ubieraniem, ten raz co ją widziałam miała na sobie obcisłe spodnie i bluzkę z dekoltem, ale nie był to strój, który w najwyższym stopniu by mnie poruszył. Może na wyjścia do lokalu zakłada coś innego albo raczej zdejmuje… W każdym razie sąsiad uważa, że ona ubiera się jak dziwka przez co na pewno kiedyś zostanie zgwałcona i w sumie, gdybym uczestniczyła w tej dyskusji bardziej czynnie niż tylko poprzez moje nieszczęsne uszy, które tego wysłuchują, to może bym mu powiedziała, że nie przez strój zostaje się zgwałconym, ale okazji do takich wypowiedzi raczej nie mam.
W każdym razie zazdrość jest tam wielka i pretensji moc, co ja muszę wysłuchiwać.

c15d403942_szlachta_nie_denerwuje_sasiadow_sluchajac_glosno_muzyki

Powoli niestety zaczynam się do tego przyzwyczajać. Zauważam też jasne strony, bo autentycznie się cieszę gdy wychodzą, bo nie będę musiała śpiewów wysłuchiwać i muzyką sie zamęczać, chociaż wiem, że na koniec przyjdzie mi być świadkiem kolejnej awantury. Ale szczerze przeraża mnie ich życie, którego jestem niemym świadkiem.

A jeśli w tym tekście wydaje się zła, wstrętna, okrutna, niesprawiedliwa, złośliwa… czy jaka tam jeszcze to pewnie dlatego, że po raz kolejny zostałam dziś obudzona o 4 nad ranem awanturą, w której „wypie**alaj” czy „Spie***adaj” było słowem podstawowym i musiałam to jakoś odreagować.

Advertisements

3 thoughts on “Uroczy sąsiedzi

  1. Hałaśliwy sąsiad z dołu jest zasadniczo łatwiejszy „w obsłudze” niż hałaśliwy sąsiad z góry. Brutalnie mówiąc: sąsiadowi z góry dużo trudniej uprzykrzyć życie (żeby zrozumiał swój błąd i odstąpił od przykrych zachowań), a sąsiadowi z dołu – całkiem łatwo. Łatwiej się np. tupie (chociażby wykonując wszystkie tańce ludowe po kolei) po podłodze niż po suficie… Chociaż na tych akurat sąsiadach mogłoby to nie zrobić wrażenia…

    Ale odwet to oczywiście ostateczność i broń potencjalnie obosieczna. Więc na początek polecałbym na początek policję. Może to banalna rada, no i nie zawsze poskutkuje, ale mam dobre doświadczenia z takimi interwencjami – często pomagają.

    • Nie chciałam „współpracy” od policji zaczynać… na szczęscie po sezonie BARDZO imprezowym nastąpiło uspokojenie… moze siewybawili

      • Hm, rozumiem te opory, ale obawiam się, że ludzi, którzy się tak potrafią zachowywać, trudno będzie przekonać w spokojnej rozmowie do zmiany zwyczajów. Poza tym konieczne jest wejście w kontakt i wiadomo już, kto jest tym „złym”, konfidentem itp. A policja nie mówi, kto ją wezwał, więc zachowuje się anonimowość (zwykle jest kilkoro sąsiadów podejrzanych o wezwanie stróżów prawa, choć wiadomo, ten, kto się wprowadził jako ostatni, jest najbardziej podejrzany).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s