Widuję niestety „patriotyczne” gadżety

Ostatnio natrafiłam na tekst, który jest kwintesencja tego, co mnie od dawna fascynuje, co śledzę z niezwykła uwagą i może nie z wypiekami na twarzy, ale z błyskiem w oku.
10 najbardziej absurdalnych gadżetów patriotycznych. Naprawdę patriotyzm można sprowadzić do absurdu, miłość ojczyzny można wyrazić przez gadżety i wszystko to opakować w marketingowy pęd za pieniądzem. Bo inaczej nie potrafię tego określić. Nie jestem w stanie zrozumieć , jak cudowne myśli kołatają się w głowach producentów i sprzedawców, którzy uznają, że to jest doskonały pomysł na biznes. A już w żaden sposób, pomimo wielu godzin starań, nie jestem w stanie ogarnąć procesów myślowych, które zachodzą w głowach tych, którzy takie rzeczy kupują. Ba – noszą to z dumą albo sobie gdzieś naklejają, ustawiają, przypinają. Nic bowiem tak dobrze nie robi, jak symbol patriotyczny na lodówce albo i w toalecie.

Czytaj dalej

Reklamy

Bezpieczne miasto ?

Mieszkam w Łodzi na Starym Polesie przy ulicy jednokierunkowej. Niby wydaje się to bezpieczne miejsce pod względem ruchu drogowego, tym bardziej, że w pobliżu znajduje się wiele szkół stopnia różnego, ale rzeczywistość jest jednak trochę odmienna.
Kierowcy bowiem płci obojga wyznają zasadę, że nie po to kupili sobie samochody, które mają imponujące osiągi, żeby stosować się do głupich przepisów ruchu drogowego w mieście i w ogóle wszędzie powinny być autostrady, żeby mogli pokazać, na co ich – a właściwie ich samochody, stać. Czytaj dalej

Super rekiny kontra więźniarki

Ostatnio obejrzałam coś, co całkowicie odmieniło moje postrzeganie filmów i doprowadziło do bardzo interesujących studiów filmoznawczych nad całym zagadnieniem. A zupełnie się tego nie spodziewałam zasiadając przed telewizorem. Bo czegóż można się spodziewać po filmie zatytułowanym „Super rekiny kontra więźniarki”? I nie będę się tłumaczyć, skąd moje zapędy, żeby coś takiego obejrzeć. Ten tytuł mnie zwyczajnie zafascynował, bo na kilometr śmierdział filmem klasy… G, a ja potrzebowałam czegoś odmóżdżającego. Po tym wybitnym dziele nie spodziewałam sie żadnego wciągania mnie w fabułę, nakłaniania do głębokich analiz dialogów, tylko tego, co mi zafundował – bezmózgiego gapienia się w ekran w celu oglądania kolorowych obrazków. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | 1 Reply

Staniki z piersiami w środku

Czasem pisze o rzeczach ważnych, istotnych, poważnych i wtedy czuje się taka ważna i mądra. Ale innym razem piszę o bzdurach i pierdołach, które jednak w sposób poważny rzutują na moje życie. I absolutnie takim tematem są staniki, które regularnie zaprzątają moje myśli. Tak, jestem jak przeciętny facet, który myśli ciągle o stanikach, a właściwie o ich zawartości, tylko mnie ta zawartość wkurza a nie cieszy, ale o tym za chwilę.

Jestem właśnie na etapie kupowania stanika. Znaczy kupić bym chciała, bo biały mi zszarzał a różowy się podniszczył i pora wymienić, ale nijak stanika odpowiedniego znaleźć nie mogę. Wszystko przez to, że jakaś moda na wielkie balony wpłynęła drastycznie na przemysł bieliźniarski i już nikt nie robi staników różnorodnych, tylko takie sztywne, wielkie i napompowane. Jak to przy balonach. Czytaj dalej

Żołnierze Wyklęci i bandyci przeklęci

Nie będę tutaj analizowała całej historii Polski po II wojnie światowej – właściwie bezpośrednio po niej. Nie będę lustrowała (ach jakie modne nadal w tym kraju słowo) każdego żołnierza w lasach polskich ukrytego, analizowała jego poszczególnych działań. Nie o to mi bowiem chodzi, a raczej o ogólny pogląd – no tak, mój pogląd- oraz kwestie emocjonalne, które właściwie od kilku lat mi się jakoś w tym okresie pojawiają.
Dochodzę do wniosku, że my to każdego bohatera sobie potrafimy zeszmacić. My czyli Polacy. Czytaj dalej