Teatralne cudzołóstwo

Jestem łasa na teatr. Apetyt mi w dodatku rośnie w miarę jedzenia i nie potrafię się powstrzymać przed kolejną porcją. Dlatego, gdy pojawił się w mojej skrzynce mail z Teatru ARLEKIN z zaproszeniem na wyjątkowe pokazy plastycznego thrillera erotycznego „Szóste cudzołóż”, to się nawet za szczególnie nie zastanawiałam, tylko od razu postanowiłam iść. I może poczułam trochę, ze to zdrada mojego ukochanego Teatru Studyjnego, cudzołóstwo takie. Ale chyba świat teatru mi taką zdradę wybaczy, a nade wszystko ja wybaczę ją sobie. Czytaj dalej

Reklamy

Pożycie w duchu religijnym

Jest sobie taki ASZDziennik, w którym wiadomości najlepsze są zamieszczane, bez pompatyczności, bez zadęcia, odarte z histerii i nadwrażliwości. Są jakie są i nikt nie powinien się tego czepiać. A że trochę mijają się z prawdą to nawet lepiej, bo obecnie ta prawda coraz częściej przypomina koszmar i może lepiej poznawać ją przez różowe okulary a może nawet przez jakiś kalejdoskop wrażeń, żeby nie zwariować.
Otóż jakiś czas temu miałam niezwykły nawyk sprawdzania WSZYSTKICH informacji, które do mnie docierały, czy aby nie są tworem ASZdziennika. Naprawdę wszelkie linki, które do mnie docierały najpierw sprawdzałam pod tym kontem, bo ich tytuły i treści nagłówków były tak niewiarygodne, że mój umysł bronił się przed tym nadzieją, ze może jednak to nie jest przełożenie rzeczywistości jeden do jednego, tylko jakaś wariacja na jej temat. Niestety coraz częściej okazywało się, ze rzeczywistości przegoniła ASZdziennik, że ten już dawno dał za wygraną, bo trudno stworzyć wariacje na temat czegoś, co samo w sobie jest absurdem czystej wody. I teraz już nie sprawdzam, czy to może ASZdziennik, bo wiem, że niestety nie, że to życie, że to Polska 2016 roku i świat obecny, w którym idiotyzm goni idiotyzm i na próżno szukać normalności.

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 Reply

LALECZKA nie do zabawy

Absolutnie za każdym razem, gdy mam iść do teatru po jakiejś przerwie – i nieważne czy przerwa ta trwa rok, dwa lata czy 3 miesiące – mam te same obawy. Obawiam się, że środki teatralne od ostatniego razu zmieniły się tak diametralnie, że nie będę nadążać i niczego z danej sztuki nie zrozumiem. Podobne odczucia towarzyszyły mi przed pójściem na „Laleczkę” do Teatru Studyjnego. Ta sztuka Tennessee Williamsa została wyreżyserowana przez Jacka Poniedziałka i przez niego również przetłumaczona. A znając dorobek tego aktora i reżysera miałam obawy podwójne. Na szczęście – niesłusznie. Czytaj dalej