Żeby COŚ PAMIĘTAĆ trzeba COŚ PRZEŻYĆ

Nadchodzi bardzo trudny moment w roku. Wszyscy są nagle Powstańcami Warszawskimi. Wszyscy nagle są gotowi iść na barykady walczyć za wolność naszą i waszą. Wszyscy będą biegać po kanałach, by wroga przechytrzyć i walkę tę wygrać.
Normalnie mamy zastępy wielkich bohaterów, co to niczego się nie boją, wszystko są gotowi poświęcić i w ogóle klękajcie narody przed narodem wybranym Polskę zamieszkującym. Czytaj dalej

Pensja dla Pierwszej Damy

Żona prezydenta dostanie pensje.
Tak sobie obecnie rządzący postanowili, że przy okazji podwyżek wszystkich ważnych osobistości w tym kraju: czyli premierów czy posłów, bo oni najbiedniejsi, najbardziej potrzebujący i należy im się jak nikomu, ustanowi się pensje dla pierwszej damy.
I nie jest to prosta i łatwa sprawa. Nic w tym nie jest łatwe i proste, a kilka kwestii w tej sytuacji nijak do mnie nie dociera każda kolejna zaskakuje mnie bardzo. Czytaj dalej

Krew na podpasce tylko błękitna

Naprawdę nie ogarniam tego oburzenia na wyraźne mówienie i pokazywanie tego, co dzieje się z ciałem kobiety podczas okresu, porodu czy połogu. Starałam się za nic w świecie nie brać udziału w wielkiej, ogólnonarodowej dyskusji o tym, że na okładce gazety pojawiła się sugestia, że kobiety krwawią w trakcie okresu na czerwono. No inne tematy wtedy miałam i ten bardzo wydawał mi się zastępczym. Ale był to tylko wstęp do jakiejś paranoi, która nas powoli ogarnia. Czytaj dalej

Szczyt Głupoty w Warszawie

Od soboty zastanawiam się, biję się z myślami (bo tylko takie „rękoczyny” w życiu uprawiam) i nie wiem, czy napisać, czy przemilczeć. Ale skoro postanowiłam, że trzeba być tam, gdzie być trzeba, że gdy dzieje się źle i niewłaściwie to trzeba protestować, to napisać muszę. Chodzi oczywiście o idiotyczne wydarzenia w Warszawie, o ten szczyt głupoty zwany szczytem NATO i o protesty przeciwko szczytowi i działaniom militarnym naszego kraju i tej wojennej wspólnoty, o których jakby cicho w mediach. Już nawet nie dziwię się, ze cicho w mediach publicznych, które coraz bardziej przypominają te z czasów PRL-u, ale też w innych jakoś nie ma wysypu relacji z tego, że nie wszyscy są tak szczęśliwi z wizyty Obamy i spółki jakby to chcieli władający nami przedstawić. Czytaj dalej

Wyrodne matki

Znowu. Po raz 12854 (brzmi jak numer odcinka „Mody na sukces”) dowiedziałam się, jak wstrętne, okropne, no wyrodne są matki po rozstaniu z ojcami ich dzieci. Zawłaszczają te dzieci na rozprawach. Tylko po to, żeby potem mieć kartę przetargową, tymi dziećmi szantażować wszystkich naokoło i zbijać grubą kasę na płynących szerokim strumieniem alimentach. No wyrywają je ojcom, którzy błagają notorycznie sędziów i sędziny o przyznanie opieki. A matki nie. I sądy też nie. Nie dadzą im dzieci, bo nie. Czytaj dalej

Gwóźdź programu

Jakieś 10 lat pracuję w tym zawodzie. W tym, czyli w dziennikarstwie. Miałam tam jakieś przerwy, ale czasem zdarzało mi się pracować w dwóch miejscach na raz – nawet w dwóch telewizjach na raz, więc te 10 lat spokojnie mogę sobie zaliczyć.
I jakoś do tej pory nie przyszło mi do głowy, jak jest to idiotycznie niebezpieczny zawód.
A wszystko poprzez wypadek, który na wizji miałam Marzena Rogalska, a który obiega Internet w te i z powrotem, wywołuje falę zaskoczenia i nienawiści do biednego magika, któremu sztuczka nie wyszła i falę współczucia dla biednej Dziennikarki , która się tak dla swej pracy poświęciła. Czytaj dalej