Patriotyzm to nie marka, Polska Walcząca to nie logo

Za każdym razem, gdy myślę, że świat osiągnął już dno, okazuje się, że ktoś w to dno puka od spodu. Tym razem kwestia dotyczy marketingu i gadżetomani patriotycznej, która się rozlewa po naszym kraju w sposób zupełnie bezgraniczny.
Pisałam już o tym, jak idiotyczne gadżety patriotyczne powstają i jak niektóre są tylko głupie, a inne są przekraczające granice dobrego smaku w tak wymyślny sposób, że aż trudno w to uwierzyć.
Ale jeśli pisząc tamten tekst myślałam, że to już, dno osiągnięte, to późniejsze doniesienie rynkowe kazały mi posłuchać tego pukania.

1. SUPER RUCHACZ  ŻOŁNIERZ WYKLĘTY
No gdybym to ja sama wymyśliła, gdybym na to zestawienie wpadła, gdzieś je umieściła i spotkała na swej drodze „prawdziwego patriotę”, to musiałabym się liczyć ze stekiem bluzgów w moim kierunku wysłanych i może nawet z większą dawką agresji niż zazwyczaj taki delikwent prezentuje.
Ale to nie ja. To firma.

mhg5IXUd-681x479

Jest taka brawurowa firma, która energetyki produkuje i jak im SUPER RUCHACZ nie schodzi, to walną na puszcze wilka, dodadzą napis, ze to „ŻOŁNIERZE WYKLĘCI” , do środka to samo co poprzednio naleją i już jest zysk. A zysk to sprawa święta. Można opluć tych, którzy za ojczyznę życie narażali albo i tracili, byle w kasie się zgadzało.

Czy jest takie zapotrzebowanie? Firma twierdzi, ze owszem. Nie ma bowiem na rynku patriotycznego napoju energetycznego. NO jasny szlag ja w ogóle nie sądziłam, ze powinien być. Dla mnie napojem patriotycznym to może być kompot z wiśni, ale nie energetyk. Ale co ja tam o patriotycznym rynku wiem. O patriotyzmie uczyłam się z książek a nie stadionów, to głupia nadal jestem i niedouczona najwyraźniej. A tutaj „prawdziwi patrioci” widocznie potrzebują więcej energii do krzyczenia, obrażania, bluźnienia i także walenia, bo jak się taki rączkami za dużo namacha, to się zmęczy i co wtedy? Nie wypije napoju energetycznego, który z wrogim imperializmem mu się kojarzy. Chociaż nie obchodzi go co w tej puszce jest i jakie problemy zdrowotne może wywoływać, to jednak wilk na puszcze jest dla niego gwarancją, że takie same wynalazki walczący o wolność naszą i waszą pili, więc chlup w głupi dziób.

A jak już taki „bohater waleczny” jest energią przepełniony, to musi mieć co w ręku potrzymać. Nie powiem  czym wroga ojczyzny uderzyć, bo po co to mówić, jak jest to oczywiste. I co wtedy?
Wtedy pojawia się gadżet numer 2.

2. PATRIOTYCZNY KIJ BEJSBOLOWY
Żeby zachować trzeźwość myślenia niezależnie od tego, jak szczodrze wokół energetyki się leją, to musza wrócić do podstaw. Bo jest taki sport- baseball, który w naszym kraju jakoś bardzo popularny nie jest, bo tutaj wiadomo – prawdziwy sport to TYLKO piłka nożna, niewiele osób jest w stanie zasady jego pojąć i w ogóle nie jesteśmy stworzeni do gry w tak skomplikowane COŚ. Nawet ta nazwa jakaś taka… nie wiadomo jaka, więc u nas to na normalny bejsbol przemianowano i po kłopocie.

A jednak swego czasu bywalcy stadionów upodobali sobie kije bejsbolowe ( i piszę tutaj bywalcy stadionów a nie kibice, bo ci panowie nic wspólnego z kibicowaniem zawodnikom piłki nożnej nie mieli, a więcej wspólnego mieli z boksem czy innymi sportami walki, ale to też nie jako kibice, a raczej uczestnicy). Był taki dowcip, że Polska to kraj, w którym kije bejsbolowe kupuje się w tysiącach a nie sprzedano tu żadnej piłeczki do tego sportu. Śmieszne to było jedynie połowicznie, bo jak nie w piłeczkę, to uderzano w inny okrągły przedmiot, który wszyscy na barkach swoich nosimy, chociaż ci uderzający nijak z niego nie korzystają.
A teraz są takie kije, co to nie sportowcy, nie bandyci i nie chuligani z nich korzystają, ale… „prawdziwi patrioci”.
Czemuż to? Bo pewna  firma  sprzątająca (ja się nie będę czepiać konotacji językowych) postanowiła rozszerzyć swoją działalność o produkcję gadżetów patriotycznych, bo teraz zbyt na to większy niż na mycie okien i podłóg. I wypuścili na rynek kije bejsbolowe, ale nie byle jakie, tyko PATRIOTYCZNE.

skins.png

Jak bym najpierw nie zobaczyła , tylko usłyszała, to bym nijak nie pojęła, o co może chodzić. Ale jednak. Kij jaki jest każdy widzi. Ale ten ma nadruk i to nadruk wspaniały. Mały Powstaniec, 63 Dni Chwały, Husaria, Polska Walcząca… no istne pamiątki z II wojny światowej czy innych ważnych wydarzeń historycznych. Nic tylko kupować. A cel, przeznaczenie to już każdy pewnie będzie musiał wymyślić sam. NIE wydaje mi się, żeby taki kij służył do odbijania piłki, bo by się ak-owcy w grobach poprzewracali. Tylko obawiam się, że po tym, co „prawdziwi patrioci” postanowią z tymi kijami robić, w tych grobach będą się przewracać jeszcze częściej.

Advertisements

5 thoughts on “Patriotyzm to nie marka, Polska Walcząca to nie logo

  1. Znalazlem chyba ich konto na fb Fenix Corporation Artykuly Sportowe.Pisza,ze za pare zlotych mozna miec kij nawet ze zdjeciem tesciowej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s