9 miesięcy atrakcji

W kwestiach aborcji coraz częściej zauważam, że najwięcej do powiedzenia maja mężczyźni. Naprawdę gdyby to oni chodzili w ciąży, to aborcji w ogóle by nie było, a przyrost naturalny śmigałby pod niebiosa, bo wszyscy są urodzonymi MATKAMI. Kochają te dzieci miłością nieskończoną już od etapu plemnika i naprawdę przy każdy mililitrze uronionej spermy czują tak wielką rozpacz, że nie są w stanie sobie wyobrazić, ze kiedykolwiek później mogłaby ona być mniejsza.

Drodzy Panowie – no nie wydaje mi się.
Dlaczego? Bo ten wkład ŻADNĄ miarą nie jest tożsamy, nie jest równy. Tak- genom się po połowie dzieli i dajecie tę małą komórkę, która się z kobiecą połączyć musi, by człowiek powstał. Ale to by było na tyle, jeśli o produkcję tegoż człowieka idzie.
Jak sprawnie pójdzie to ten wkład (dosłownie) zajmuje Wam 5 minut.

Nie 9 miesięcy… 9 dłuuugich miesięcy.
Zmiany hormonalne rozwalające w tym czasie wszystko. Nie, nie chodzi tu tyko o to, ze te baby w ciąży to jakieś takie płaczliwe czy coś. Te hormony sobie hulają od Sasa do lasa i raz się rzeczywiście płacze nawet nad kanapką z czosnkiem, którą jeszcze miesiąc czy dwa temu zjadłoby się ze smakiem. Niestety od 2 tygodni po czosnku i cebuli jest kobiecie tak niedobrze, że ma ochot zwymiotować i umrzeć jednocześnie (nie, nie przez zadławienie) i nagle ta kanapka z czosnkiem jest końcem świata. BO myślała, ze już zje, a teraz nagle to się odwlecze w czasie.
I wiecie co jest najgorsze? Ta kobieta płacząc nad tą kanapką doskonale wie, że to jest nieracjonalne, idiotyczne, absurdalne… ale nic, kompletnie nic nie może na to poradzić.
Ale te hormony to także czasem nerwy na wszystkich i wszystko albo problemu z koncentracją. U każdej kobiety wygląda to inaczej, ale dla żadnej nie jest to stan zupełnie naturalny. BO naturalnie takich wystrzałów hormonów nie posiadamy.
Ale to dopiero początek.

Są też rozłażące się kości. NO jasne – każdy powie, przecież wiadomo, że miednica się rozłazi, bo się przygotowuje do wypychania na świat dziecka i w ogóle musi się ono w niej zmieścić. Miednica to nic – żebra. Ból towarzyszący rozjeżdżaniu się żeber jest dużo ciekawszym odkryciem. A przecież to tez zupełnie naturalne, bo rosnąca macica wypełnia wnętrze tam, gdzie wcześniej był żołądek, wątroba, trzustka… ona się tam rozpycha w miejscu, w którym jeszcze chwilę temu jej nie było. I te wszystkie narządy gdzieś, jakoś muszą sie pomieścić. To pościskane i stłamszone sobie trochę miejsca przez rozpychanie żeber robią.
jaktowyglada-1024x472
A jeśli już o narządach mowa, to w cudownym stanie jest wtedy pęcherz. Ucisk na pęcherz bywa walką z czasem. Bo nigdy nie wiesz kiedy będzie OSTATNI moment, by znaleźć ubikację. Są momenty, ze chcesz do niej biec, ale biec nie możesz, bo twój organizm ci na to jakoś nie do końca pozwala. A w głowie myśli „Czy zdążę? Czy jeszcze ten raz nie przyniosę samej sobie wstydu?”
A potem zawroty głowy. Nie możesz stać w tramwaju czy autobusie, nie możesz stanąć przy półce w sklepie by wybrać jakiś produkt. Łazisz z jednej strony na drugą i rzucasz okiem to tu to tam. Na szczęście JESTEŚ NIEWIDZIALNA… nie pomogą ci inni, bo często kompletnie nie zwracają na ciebie uwagi, bo by jeszcze musieli przyznać, ze zauważają innego człowieka. Nie wypada.
zmianywcielekobiety_1200x900-1024x768

Może się też przytrafić anemia ciążowa i ciągłe branie leków lub bolesne zastrzyki z żelaza. A potem jeszcze magnez na skurcze, które paraliżują nogi. Może też się trafić zatrucie ciążowe. Mogą być opuchnięcia nóg i rąk. Wszechobecna zgaga. Mdłości wcale nie poranne a całodobowe. Jadłowstręt lub nagłe napady głodu.
I te wszystkie atrakcje przez 9 miesięcy. Nie 9 minut „robienia człowieka” czy też 9 godzin…
9 godzin to może trwać poród. To urocze zakończenie ciąży podczas którego wypycha się na świat przez dziurę wielkości 5 złotówki głowę dziecka, która jest dużo dużo większa. Ale do tego dochodzą bóle porodowe wcale nie bardziej od tego wypychania przyjemne.
To jakby ktoś przez 9 godzin kopał mężczyznę w krocze. W jakichś tam odstępach czasu, ale w sumie nie wiadomo w jakich, wiadomo tylko, że w coraz krótszych. 9 godzin!

Czy jakikolwiek mężczyzna ma chociaż przybliżone fizyczne pojęcie CZYM JEST CIĄŻA? Nie sądzę.
Czym jest poród?
Nie wydaje mi się.
Widziałam kilka projektów z przetestowaniem na mężczyznach bóli porodowych. Wszyscy wycofywali się z testu przed dojściem do końcowej fazy.
A to nie było do końca odtworzenie porodu – tylko bóli. Już bez tego przepychania.

Dlatego możecie sobie panowie perorować o waszym równym wkładzie, możecie sobie uzurpować prawo do wypowiadania się na prawo i lewo jak to wy byście rodzili i nie korzystali z aborcji i może nawet z antykoncepcji, bo przecież każde kolejne dziecko to większa frajda.
Ale dopóki nie poczujecie chociaż raz tego, czym jest ciąża, pozwólcie jednak kobietom decydować o tym kiedy i ile ich przejdą.

Advertisements

6 thoughts on “9 miesięcy atrakcji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s