Mówcie swoim córkom, że je kochacie

Kiedyś może nie tak bardzo dawno i w sumie zupełnie niedaleko była sobie dziewczynka. Zupełnie zwyczajna. Taka, jakich tysiące, miliony na świecie. Miała rodziców. Oboje. Rodzice byli dla niej dobrzy. Troszczyli się o nią, zajmowali się nią. Starali się, by było jej jak najlepiej.
Jednak między rodzicami były znaczące różnice i to wpłynęło na całe życie tej dziewczynki.
Inaczej zachowywała się mama, a inaczej tata.

Mama dużo przytulała i ciągle mówiła, że ją kocha. Dziewczynka słyszała to nawet kilkanaście razy dziennie. I nigdy nie wątpiła w szczerość tych słów. Każdy kolejny raz, gdy to słyszała, był niczym balsam na jej serce. Była szczęśliwa, czuła się kochana i dopieszczona.
Tata tego nie mówił. Był człowiekiem czynu, a nie słów i wydawało mu się, że jeśli swoim codziennym zachowaniem – dbaniem o rodzinę, pokazuj bliskim, że ich kocha, to żadne słowa nie są tutaj potrzebne.  Dziewczynka tego od taty nie słyszała. A dzieci głupie są – jak czegoś nie usłyszą, to o tym nie wiedzą. I dziewczynka nie wiedziała, czy tata ją kocha czy nie. No a skoro tego nie mówił, to pewnie nie… i zasiała się w jej sercu wątpliwość, która wraz z nią rosła.

Dziewczynka dorosła. A w jej głowie dorosła myśl, że tata o nią dbał z poczucia obowiązku a nie z miłości. Był dobry, ale widocznie tak został wychowany, żeby dla bliskich być dobrym, a nie wynikało to z tego, że ją kochał.
1353193460_bkxasp_600

I tak szła przez życie w przeświadczeniu, że na miłość nie zasługuje. Że żaden mężczyzna nie musi jej nigdy pokochać, skoro ten pierwszy i najważniejszy nie dał rady.
Bardzo trudno idzie się przez życie z taką świadomością. To ciężar niczym kula łańcuchem uwiązana do nogi.

Trafiała na różnych mężczyzn – lepszych i gorszych. Takie życie. Tym, którzy jej nie kochali czy ja wykorzystywali się nie dziwiła. Po co ją kochać.
Tym, którzy ją podobno pokochali, nie wierzyła. Trudno było w to uwierzyć z tym bagażem wiedzy, który sobie w głowie wypracowała.
Układało jej się raz lepiej, raz gorzej. Musiała się sama z sobą w życiu poukładać.

I teraz przyjmijmy wersję optymistyczną, bo ta bajka MUSI się dobrze skończyć, bo przecież nie chcemy złego zakończenia… a mogłoby być ich tak wiele… związek z alkoholikiem, który ja wyniszcza, ale nie zaskakuje… związek przemocowy, w którym jest bita, ale w sumie jak mężczyzna jej nie kocha, a musi z nią żyć (chociaż nie wiadomo, kto go zmusza) to może musi frustrację odreagować…  Ale chcemy, żeby ta dziewczynka skończyła dobrze. Tak nam się uroiła, ze jak każda dziewczyna na szczęśliwy koniec zasługuje.

Dziewczyna, która już jest kobietą, dojrzała i wiele rzeczy zrozumiała, spotyka KSIĘCIA Z BAJKI. Nie ma on zamku, nie ma rumaka i w ogóle nie ma korony, ale mówi jej, że ją kocha. A ona mu wierzy. Tak się jakoś porobiło, przełamało, przewartościowało w tej jej głowie, że uwierzyła. Tym bardziej, że nie powiedział tego raz uznając, że raz wypowiedziana deklaracja ma starczyć do zmiany zdania i nowej deklaracji. I ona z tym każdym „Kocham cię” wierzyła bardziej, rozumiała, doceniała…
Ale przy okazji nauczyła się jeszcze czegoś – jak zachowuje się mężczyzna, który kocha.

1403535190_uhekcr_600

I dopiero wtedy tego swojego tatę zaczęła ponownie analizować. Patrzeć na jego zachowanie i na czyny jego, słuchać innych słów poza tym upragnionym „Kocham cie”, rozumieć ich wydźwięk.
I dopiero wtedy ta dziewczynka (znaczy teraz już kobieta) zrozumiała, że ten tata też raczej ją kocha. Że to jednak nie tylko z poczucia obowiązku i odpowiedzialności robi przez całe życie to, co robi.

Jak to dobrze, że ta dziewczynka spotkała na swej drodze tego Księcia, bo tak wiele w jej życiu to zmieniło i pozwoliło tak wiele zrozumieć.
APEL:
Ojcowie, mówcie swoim córkom, że je kochacie.
Znaczy w ogóle mężczyźni mówcie swoim kobietom, które kochacie, że je kochacie.
Matkom, żonom, kochankom, partnerkom… no i CÓRKOM.
To naprawdę ma wielkie znaczenie i WIELKĄ MOC.
Wyposażone w taką siłę łatwiej będą zmagać się z przeciwnościami losu i nie będą musiały latami dochodzić do tego, że zasługują na miłość, ze mogą i są kochane.
Dostaną to na starcie i NIKT im tego nigdy nie odbierze.
To WY IM TO DACIE, a nie jakiś inny mężczyzna gdzieś w przyszłości.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s