Wiara czy wiedza?

Właściwie trudno jest stwierdzić, że mój związek z naukowymi sądami o świecie to wiedza.
Chyba bardziej wiara.
Otóż nie mam takiej sprawności i pojemności mózgu, które pozwoliłyby mi pojąć całą złożoność istnienia kwarków, nautrinów czy elektronów . Tak wiem, że to cząstki elementarne, ale na tym moja wiedza na ich temat chyba się kończy. Mogę najwyżej uwierzyć naukowcom, że one istnieją, są podstawą budowy mnie, świata i wszechświata.
Ale jestem przekonana, że wolę wierzyć naukowcom w istnienie kwarków niż księżom w istnienie piekła.
Chociaż właściwie naukowcy to nie tyle kapłani w świecie nauki co ateiści. Agnostycy. Niczego nie przyjmują  za pewnik, w nic nie wierzą, nie ma dla nich oczywistości i świętości w tym świecie.
Zadają sobie i światu pytania, które nigdy nie przyszłyby do głowy przeciętnemu człowiekowi. Zadają nawet takie pytania, na które wszyscy niby od dawna znają odpowiedź.
Ale oni zadają te pytania od innej strony.  Znajdują jakiś niuans, który może – ale nie musi, wszystko zmienić i podważają dzięki niemu prawdziwość całej odpowiedzi.
Prawdziwy geniusze i wizjonerzy nauki potrafią na tym drobiazgu, szczególe, na jednej wątpliwości czy niedopowiedzeniu budować całość swoich doświadczeń naukowych.  Pozwalają swojemu umysłowi zakwestionować to, co wszyscy dookoła uznali za pewnik i tak długo sprawdzać, analizować i obliczać aż ostatecznie i niezaprzeczalnie potwierdzą swoją teorię. Lub pogrąża ją w odmętach historii nauki jako ze wstydem zapomnianą odnogę.

Justin-Lewis-57eecd9f3df78c690f2dea97

Dlatego mając świadomość, że na każdą odpowiedź, o której wiem, co do której jestem święcie przekonana, że istnieje i jest potwierdzona- czeka gdzieś naukowiec, który zada do niej kolejne pytanie, pozostaje mi jedynie wiara w to, że doprowadzi ono do kolejnej odpowiedzi.
Może takiej samej, bo okaże się, że to pytanie było o tyle kreatywne co zbędne. Mozę trochę innej, bo pytanie tyko uzupełni obecną wiedzę, doda codo niej, ale ogólnej świadomości nie zmieni. Ale może też burzącej jakiś ważny element naszej obecnej wiedzy. Naszej w rozumieniu całej ludzkości a nie mnie, moich bliskich i sąsiadów.
Da nową płaszczyznę do rozważań, wyznaczy nowy ich kierunek, pozwoli na inne podejście do tego, co niezaprzeczalne i temu zaprzeczy. I tak dugo będzie badał i rozważał, analizował sam czy przy współudziale naukowców (albo przy ich wątpliwym pomrukiwaniu), aż ta nowa odpowiedź zostanie uznana za lepszą, pełniejszą, prawdziwszą…
Aż do następnego śmiałka, który ponownie zapyta. I tak toczy się to koło nauki zataczając coraz szersze kręgi.

nauka-biznes
Mam głębokie przekonanie, ze nauka jest najpiękniejszą wiarą we wszechświecie. Dającą jasne odpowiedzi, ale nie zamykającej drogi do pytań.
Wystarczy tylko ośmielić się je zadać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s