Religia usprawiedliwieniem zadufanych dupków

Analizując całą naszą wiedzę o wszechświecie, a także pochylając się nad wszelkimi świętymi tekstami poczynając od egipskich i babilońskich tabliczek, papirusów i innych takich, a na przerażającym tak wielu Koranie i książce wszechczasów, która sprzedaje się lepiej niż wszystkie tomy Harrego Pottera razem wzięte – Biblii, dochodzę do wniosku, że ludzie są zadufanymi w sobie dupkami.
A to wszystko przez to, że dla wyjaśnienia sobie świata tak tysiące lat temu i obecnie potrzebują funkcji bóstwa jakiegoś, które im ten świat stworzyło, zorganizowało i jeszcze nad jego wiecznym przebiegiem czuwa.
Wiemy, że Ziemia nie jest centrum wszechświata. Niezależnie od tego, co tam nam się kiedyś wydawało, jak bardzo ważni chcieliśmy być – nie jesteśmy. Nawet nie Słońce się wokół Ziemi kręci, a Ziemia wokół Słońca, za co niektórzy życie stracili a inni narażali się poważnie komu? KAPŁANOM, którzy pilnowali tego, żeby koncepcja bóstwa była jedyną właściwą. A dla niej ta Ziemia i ludzie powinni być centrum wszystkiego. Ale nauka powolutku wydeptywała sobie kroczki, co im było bardzo nie w smak.
Teraz mamy świadomość innych planet, układów słonecznych, galaktyk… wiemy, że to sie wszystko rozszerza i nawet nasze jakże wspaniałe umysły nie są w stanie tego pojąć.


A jednak ciągle  wierzymy i staramy sie udowodnić, ze stwórca tego wszystkiego tak bardzo skoncentrował się na tym jednym okruchu, poświęca mu tyle czasu, zaangażowania, energii i nawet potomstwo, że nie ma czasu iść na siku.
Najpierw na tej upatrzonej , wybranej, ukochanej skałce stworzył warunki zdatne do życia. Ustalił jej odpowiednią odległość od źródła światła i ciepła – zwanego Słońcem, a jednocześnie zawirował tą kulą, by nie wysuszyło jej z jednej strony całkiem i jeszcze w obroty dookoła tego Słońca  ją wprawił, żeby wegetacja roślin była jak najlepsza. No i te rośliny stworzył po kolei, jedna po drugiej , wymyślając jakieś to one mogą różnorodne być. Kreatywny taki, że w każdej agencji reklamowej przyjęliby go z otwartymi ramionami i dali pokój z wielkim oknem i wielkim biurkiem.
Potem bawił się w tworzenie różnych zwierząt. Ach ileż miał zabawy wymyślając, że mogą mieć od 2 do kilkuset nóg czy też odnóży. Albo waśnie nie mieć wcale.
o ciekawe umiłował sobie parzystość. Tak jakoś to 2,4,6,8… mu do gustu przypadło, że nie chciał nawet myśleć, by powstały stworzenia trzynożne, że o pięciokończynowych nie wspomnę. Jak nie jest do pary to nie jest stworzeniem bożym.
Ten pogląd pokutuje także w kontaktach międzyludzkich. Bo płcie – wiadomo, dwie, parzyście jak Bóg dał – i tak powinny się – nomen omen- parować.  Związek to zatem ZAWSZE  para, a wszelkie poliamorie to zdecydowanie wymysły szatana, którego żadne parzystości nie interesują, a jak widać – wręcz przeciwnie.
I co ciekawe ten Szatan to wcale ie powstał jako przeciwwaga do Boga dopełniając go do parzystości. Z tej perspektywy chyba jakiejś wyższej matematyki wymaga wyjaśnienie zaprzeczenia tego w sposób najdobitniejszy jakim jest Trójca Święta, bo chyba tę nieszczęsną gołębice… znaczy Ducha Świętego… czy też z uwzględnieniem  płci Duchę Świętą… no jak nic dla zaburzenia parzystości  sam Szatan ją zesłać musiał.
A dobry Bóg jak już zwierzętami wody i lądy zapełnił to wtedy skupił cały swój talent i wszystkie pomysły by stworzyć najważniejszego, pana wszystkiego, przywódcę wartości CZŁOWIEKA. I jakby tego panowania człowiekowi było mało to dostał jeszcze gleit jakiś boski – stworzony był na podobieństwo samego Boga.  Klon taki czy jakoś tak.
I nie zostawił tego człowieka i wszelkich potomków jego samym sobie. Pochyla się na nimi, prostuje ich kręte ścieżki, wtrąca się nieustane (choć jakby z rozwojem nauki coraz rzadziej…) we wszystkie ludzkie poczynania.  Nic innego we wszechświecie do roboty nie ma, tylko tutaj ciągle a to powódź jakąś zorganizuje, a to uzdrowiono załatwi, gdzieś upchnie świętego a gdzieś ogień piekielny ześle.
I generalnie to pilnowanie ludzkości na każdym kroku dla tego całej ludzkości bardzo jest wygodne.
Skoro my tylko dziećmi Boga jesteśmy i tatuś nad nami bezustannie czuwa, to możemy na tej Ziemi rozrabiać ile wlezie, a on posprząta.
Zero odpowiedzialności. Zero zastanowienia.
Rozkapryszeni gówniarze, którzy zniszczą ten kawałek, wytrują inny, coś wytną, coś zabiją … i nie mają żadnych wyrzutów sumienia.
Rozgrzeszyli się na starcie dając sobie samym prawo nazywania się PANAMI ŚWIATA i jeszcze utrzymując, że to sam BÓG, Stwórca ich tak namaścił.


Zaprawdę powiadam Wam
Wielka to jest pycha sądzić, że Stwórca całego wszechświata  jedynie nami się zajmuje. Wielka to bezczelność zatruwać mu ciągle wieczory i poranki utyskiwaniami, prośbami, wymaganiami.
I jeszcze mieć oczekiwania, że wysłucha tego wszystkiego i w ten czy inny sposób się do tego odniesie.  Wszystkich ludzi na świecie na raz, bo Bóg jest jeden, to jakby go nie nazywali, to do tego samego te wszystkie modlitwy dotrą. A on się tym wszystkim znowu zajmie. Zamiast iść na upragnione siku.
Wstydźcie się. I opanujcie.
A potem weźcie odpowiedzialność za siebie i własną planetę w swoje ręce.
AMEN

Reklamy

One thought on “Religia usprawiedliwieniem zadufanych dupków

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s