Jaki był ten rok?

Jaki był ten rok?
Bo wiecie, teraz jest taki moment na podsumowania, na rachunek sumienia, na bilans zysków i strat. NA te wszystkie niepotrzebne rzeczy, które niczego nie zmieniają, nie wnoszą, nie naprawiają, ale też nie psuja, które jednak robimy, bo rok się kończy. Oczywiście ten przeskok z ostatniego dnia grudnia na pierwszy dzień stycznia nie jest jakiś drastyczny, nie wybuchają kłótnie, nie pojawiają się rozwody. Czasem pojawiają się dzieci, ale to nie dlatego, że nikt się ich jeszcze w grudniu nie spodziewał, tyko jakoś tak poród przyspiesza zabawa sylwestrowa.
Nie ma końca świata (życia) o północy i nie ma nowego życia minutę po niej. Jest jak było.
Czytaj dalej

Reklamy

Dwa wzruszenia Rewolucyjne

Ja wiem, że REWOLUCJA ( przypominam – to ta 1905 roku, wielki zryw robotniczy w Łodzi) to czerwiec i gdzie tam teraz o Rewolucji pisać. Teraz wszyscy świątecznie o zakupach i choinkach, i w ogóle…
Ale właśnie podziwiam film dokumentalny Viktorii Marinov o tegorocznych obchodach Rewolucji wraz z przygotowaniami i emocjami. A poza tym obiecuję, że będzie coś na temat dzielenia się opłatkiem… chociaż właściwie chlebem, więc w nurcie świątecznym… A w ogóle to czuję, że powinnam napisać, dlatego piszę. Czytaj dalej