Odrobina Augustowa dla Łodzi

Mam takie marzenie po ostatnim tygodniu mojego życia i wyprawy wakacyjnej, że chciałabym trochę… chociaż odrobinę Augustowa przetransportować do Łodzi. Ja nie mówię, że od razu wszystko, ale może chociaż podejście do tego, jak powinna wyglądać przestrzeń miejska ze szczególnym uwzględnieniem tej w centrum.
W Łodzi bowiem podstawą wszystkiego jest stwierdzenie „Nie da się”, a potem robi się wszystko, żeby się okazało, że tak jest. Nie da się stworzyć nowoczesnego , funkcjonalnego miasta bez wylania wszystkiego betonem i wybudowania miliona autostrad przez środek, zmuszając pieszych do przemykania bokami, wtargiwania na jezdnię w celu przejścia na drugą stronę, czekania godzinami na zielone światło, które może kiedyś ewentualnie zapali się po miriadowym naciśnięciu przycisku ( z założeniem, że jeszcze się nie popsuł). Czytaj dalej

Reklamy