Szał matczynych ciał

Dyskusja trwa od wczoraj i przemielona jest przez tysiąc spojrzeń i milion wrażeń jakie wywołuje jedno zdjęcie. Nie ma na nim długonogiej modelki, która chudością kolan razi oczy. Nie ma piękności, która zapiera dech w piersiach i wszyscy tylko komentują, czy aby na pewno jest prawdziwa, czy może nie do końca. Nie ma make up-u wykorzystującego zdobycze najnowszej kosmetologii. Jest za to kobieta. Taka normalna zwyczajna, która karmi. I karmi w sposób absolutny, bo dwoje dzieci na raz. A najdziwniejsze jest to, że tak niewielu koncentruje się na pięknie tej sceny, na niezwykłości wykorzystania obu piersi jednocześnie w sytuacji, w której na świat przyszły bliźnięta. Nawet – o DZIWO!!!- stosunkowo mało jest głosów dotyczących tego, że na zdjęciu są piersi pokazane zupełnie nieerotycznie, co jest wulgarne i nie przystoi publicznie. Wszyscy natomiast koncentrują się na tym, co znajduje sie poniżej istoty tego zdjęcia, na kawałku skóry na brzuchu, który nosi wszelkie ślady tego, że kiedyś ta dwójka dzieci, zanim zagarnęła biust tej kobiety, funkcjonowała. Czytaj dalej

Ciążowe Oscary

Myślałam, że o Oscarach nie napiszę, bo nie oglądałam, bo spałam. Taki los, że jak trzeba rano wstać i być natychmiast doskonale przytomnym (nie oszukujmy się z tym natychmiast, bo oczu nie otwieram do pierwszej kawy, ale powiedzmy, że w ciągu 15 minut od budzika już musze być aktywna w pełni), to nie ma szansy na zarwanie nocy. Pewnie, że można napisać coś następnego dnia, gdy już przejrzy się wszystkie portale i sprawdzi co kto wygrał i dlaczego tak a nie inaczej, przejrzy się wszystkie sukienki i ma się pełen wachlarz tematów do opisania. Ale to trochę odgrzewany kotlet, wrażenia z wrażeń innych i w sumie nie o to chodzi. Jednak są takie tematy, które dopiero w drugim obiegu nabierają pełni i właśnie wtedy można, a nawet trzeba, co o nich napisać. Ja właśnie takie temat sobie znalazłam. Czytaj dalej

Dziecko w łonie ze słowa stworzone

Dzisiaj jest ten dzień, który rozpala zmysły tak wielu, prowadzi do gorących dyskusji, stanów oburzenia i ekscytacji, porusza opinię publiczną i każe jej bić się w piersi w imię czegoś, co nie do końca od niej zależy. Wszyscy skupiają się wokół jednej kobiety, która nosi w łonie byt niezidentyfikowany, słowem stworzony i będący jedynie ideą idei, czymś niepewnym, niedopowiedzianym, a jednak bardziej realnym niż wszystkie inne dzieci świata. Czytaj dalej

Niewidzialność w ciąży

Czy istnieje „Przepis na niewidzialność”?

Naukowcy na całym świecie nie mają pojęcia jak tego dokonać. Nawet gdyby wszyscy oni zebrali się do wspólnej pracy, to po wielu latach intensywnych badań pewnie nadal nie odkryliby tej wielkiej tajemnicy. Choć powstają o tym filmy, to nadal jest to jedynie kwestia science fiction i żaden zwykły śmiertelnik nie ma szans, by tego doświadczyć. Chyba, że jesteś kobietą. Spełniając ten warunek musisz tylko wykonać szereg konkretnych czynności i masz szansę doświadczyć tego niewiarygodnego stanu. Musisz po prostu zrobić wszystko, by zajść w ciążę i wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki lub po wypiciu tajemniczego eliksiru stajesz się NIEWIDZIALNA.

We wszelkich sklepach nie tylko nie masz szans na ustąpienie miejsca w kolejce, nawet tej do kasy, przy której wyraźnie widoczny jest znak kobiety z wielkim brzuchem. Niby ustawowo jakieś pierwszeństwo tam ci się należy, ale w rzeczywistości najczęściej taka kasa w ogóle jest zamknięta na głucho, a jeśli jest otwarta, to nie masz szans doprosić się o uszanowanie twojego prawa. Wszyscy stojący w tej kolejce uważają, że mają święte prawo w niej stać, bo przecież są klientami. Dlatego najwyraźniej w ogóle cię nie zauważają. Nie masz też szans na jakąkolwiek pomoc przy sięgnięciu produktu z wysokiej lub niskiej półki (a schylanie jest coraz trudniejsze). Dodatkowo wszędzie jesteś szturchana i potrącana. Przecież fakt, że poruszasz się trochę wolniej niż zazwyczaj jest doskonałym powodem do tego, by inni uznawali, że cie nie ma. Mogą spokojnie iść, nie zwracając na ciebie uwagi, bo wykraczasz swoim tempem poza wszelkie normy. Nawet jak na ciebie wpadną, to i tak się nie przejmą. W swoim zakupowym pędzie pognają dalej zanim ty ustabilizujesz swoją równowagę. Nie przeproszą, bo nawet cie nie zauważą. Przecież jesteś niewidzialna. Czytaj dalej

Moja oksytocyna

Mam problemy z oksytocyną.
I cóż wielkiego – może powiedzieć większość ludzi, którzy prawdopodobnie nie mają pojęcia czym dokładnie jest oksytocyna, za co odpowiada i czemu służy.
Oksytocyna jest bardzo ważna w sytuacji około ciążowej. Najpierw pomaga w ciąże zajść, później pomaga już w niej nie być i wypchnąć nowego człowieka na świat.  A w dalszej kolejności powoduje przywiązanie – matki do dziecka oczywiście, bo bierze udział w procesie karmienia mlekiem i takich tam.  Poza tym oksytocyna odpowiada też za przywiązanie jako takie, niezależnie od powiązań rodzinnych. Ma na nią wpływ przytulanie i dzięki temu pojawia się więź nie tylko fizyczna, ale również psychiczna. Podobno dla kobiet ma to większe znaczenie i ich uzależnienie od oksytocyny jest większe i bardziej odczuwalne. Ale ogólnie ludzie jej łakną, bo dzięki niej czują się z jednej strony potrzebni a z drugiej kochani. Czytaj dalej