Mówcie swoim córkom, że je kochacie

Kiedyś może nie tak bardzo dawno i w sumie zupełnie niedaleko była sobie dziewczynka. Zupełnie zwyczajna. Taka, jakich tysiące, miliony na świecie. Miała rodziców. Oboje. Rodzice byli dla niej dobrzy. Troszczyli się o nią, zajmowali się nią. Starali się, by było jej jak najlepiej.
Jednak między rodzicami były znaczące różnice i to wpłynęło na całe życie tej dziewczynki.
Inaczej zachowywała się mama, a inaczej tata. Czytaj dalej

Młodsza się nie robię

Mam takie powiedzenie, gdy na kogoś długo czekam i chciałabym tego kogoś pospieszyć i dać mu do zrozumienia, że powinien już być na miejscu. Dzwonie wtedy i mówię „Ja się młodsza nie robię”.
I to jest prawda. Z roku na rok jestem starsza i zmieniam się okrutnie, chociaż jednak głównie psychicznie. W głowie mi się inaczej układa, zmieniają się priorytety, co innego jest moją wart osią nadrzędną a to, co jeśli przed chwilą było tak bardzo ważne, teraz wydaje się zupełnie nieistotne.
Ale nie o tych zmianach psychicznych chciałam mówić, ale o ciele. Taka powierzchowna właśnie będę, póki mogę, póki jeszcze piersi sobie na plecy nie zarzucam, póki nie muszę zakrywać obwisłych ramion i nie ukrywam siatki zmarszczek za wielkimi słonecznymi okularami. Chociaż właśnie tego typu okulary noszę (niedościgniony wzór Małgorzata Braunek z „Polowania na muchy”).
Czytaj dalej

Lepiej dać się zgwałcić …

To, że w Polsce kobiety mają coraz mniej praw – jest oczywiste. Jednak gdyby ktoś chciał się zastanowić jak do tego doszło, co takiego się stało, że wszyscy tak łatwo odpuszczamy w walce o uznawanie kobiety człowiekiem, to mam pewien trop. Jest nim język, sposób mówienia o kobietach i o tym, co kobiet dotyczy. Poziom szowinistycznych żartów, które u nikogo nie wywołują oburzenia. Wszyscy uznają to za jasne, klarowne i oczywiste. Jedni wypowiadają bez zająknięcia , inni bez przeszkód przyjmują do wiadomości. Poklepują się po pleckach i tacy są wszyscy dowcipni i wspaniali. Czytaj dalej

9 miesięcy atrakcji

W kwestiach aborcji coraz częściej zauważam, że najwięcej do powiedzenia maja mężczyźni. Naprawdę gdyby to oni chodzili w ciąży, to aborcji w ogóle by nie było, a przyrost naturalny śmigałby pod niebiosa, bo wszyscy są urodzonymi MATKAMI. Kochają te dzieci miłością nieskończoną już od etapu plemnika i naprawdę przy każdy mililitrze uronionej spermy czują tak wielką rozpacz, że nie są w stanie sobie wyobrazić, ze kiedykolwiek później mogłaby ona być mniejsza.

Drodzy Panowie – no nie wydaje mi się. Czytaj dalej

Cztery razy K

Podrzucono mi pewną stronę do przeczytania jako ciekawostka, jakież to zacofanie w poglądach na rolę kobiet w społeczeństwie nadal panuje. I nie, nie podam tutaj tej strony, bo nie Zmierzam w żaden sposób ruchu im generować, bo są zacofani, głupi i tak mało kreatywni, że nijak na to nie zasłużyli.
Strona dotyczy pomysłów na biznes. Pomysłów na biznes dla kobiet. A choć kobiety już nie raz udowodniły (tak, bo kobiety musiały to udowodnić, nikt im na słowo nie uwierzył) że śmiało mogą konkurować z mężczyznami na wszelkich płaszczyznach, a nawet na wielu ich wyprzedzić o kilka długości, to propozycje tych pożal się boże biznesów nijak tego nie odnotowują. Czytaj dalej

Siostrzeństwo

Bardzo różne głosy słyszę na temat wspierania się kobiet. Niektórzy twierdzą, że nikt tak jak kobiety nie potrafi się pokłócić. A za przykład podają kopanie po kostkach podczas gry w piłkę w liceum. Wielki mi przykład – zgraja nastolatek przymuszonych do biegania po boisku za piłką. Ani tego chcą. Ani im to frajdy nie sprawia. Sztuczne napędzanie testosteronem rodzi jedynie frustracje. Najchętniej w tę kostkę kopnęłyby nauczyciela czy nauczycielkę WF-u, niestety są za daleko, koleżanka z przeciwnej drużyny jest bliżej i przez to właśnie jej się najczęściej obrywa.

Czasem mam niestety wrażenie, że to boiskowe doświadczenia trochę przekładają się na dorosłe życie. Wbrew woli i chęciom kobiet. Taki trochę przymus. Kopiemy się po kostkach w wyrazie frustracji spowodowanej barierami, które dopadają nas z każdej strony i trzymają nas w kobiecym getcie. Do tych „innych” poza gettem mamy za daleko, dlatego kopiemy siebie nawzajem. Chociaż tego nie chcemy. Jak mamy ochotę skopać życiu i światu tyłek, to po prostu inna kobieta stojąca obok znajduję się na drodze tego gniewu i jej się obrywa. Potrzeba niezwykłej uwagi i silnej woli, by do tego nie dopuścić. Czytaj dalej

RĘCE PRECZ OD MOJEJ MACICY

Staram się żyć spokojnie, nie podnosić sobie  nadmiernie ciśnienia i nie rzucać się ciągle, bo od tego podobno robią sie choroby. Niestety jest jedna rzecz, która skutecznie mi to uniemożliwia – mieszkam w Polsce. I chociaż jestem patriotką, kocham swój kraj i właśnie dlatego z niego nie wyjeżdżam, że to nie jest według mnie żadne rozwiązanie, to jednak to, co się tu dzieje podnosi mi ciśnienie notorycznie i nawet niewłączanie telewizora niewiele pomaga, bo mam Internet, z którego korzystam w trybie niemalże ciągłym, wiec wszystkie informacje bombardują mnie z mocą okrutną. Czytaj dalej