PIESI NIE SĄ BEZ WINY

Coraz więcej wypadków na drogach każe uznać, że konflikt na linii kierowcy – piesi osiągnął nowe stadium. Celowo wyłączam ze swej analizy rowerzystów, bo oni są oddzielnym tematem, który należałoby rozpatrywać osobno dla kierowców pojazdów mechanicznych i osobno dla pieszych. Nie może być bowiem tak, że wszyscy użytkownicy dróg wszelakich postrzegani są jako wspólnota. Tak nigdy nie było i nie będzie. Nie ma co się o to starać, bo nie od dziś wiadomo, że ruch uliczny kształtuje się według piramidy siły, gdzie to kierowcy znajdują się na szczycie, pod nimi rowerzyści a na samym dole są piesi – bezwolne cielęta wyłażące na drogi bez żadnego wyraźnego powodu. Czytaj dalej

Reklamy

PKP – Płatność Kartą Płatniczą

Ostatni weekend jako wolny od pracy wszelakiej postanowiłam spędzić wyjazdowo i udałam się do Opola w celach zarówno towarzyskich jak i kulturalnych, gdyż na miejscu obejrzałam wystawę „Czego nie widać – wystawa sztuki społecznie zaangażowanej”. I chociaż mogłabym pisać o pracach przedstawionych na wystawie czy o tym, jak się bawiłam w samym Opolu, to jednak napisać musze o czymś innym – o podróżach PKP, bo zaskoczenie goniło tym razem zaskoczenie.
Czytaj dalej

Tydzień Zrównoważonego Transportu

Wielkie wydarzenie – Tydzień Zrównoważonego Transportu.

W świecie doskonałym nie byłoby czegoś takiego jak Tydzień Zrównoważonego Transportu. Nie byłoby takiej potrzeby. Zrównoważony transport byłby czymś oczywistym i naturalnym. Nikt nie zwróciłby uwagi na taki tydzień, bo pozostałe tygodnie w roku wyglądałyby dokładnie tak samo.  Nie byłoby potrzeby, żeby zachęcać ludzi do świadomego korzystania z dróg, bo wszyscy dawno korzystaliby z nich bardzo świadomi i kierowaliby się tylko i wyłącznie swoimi bieżącymi potrzebami, a nie obmyślali sposoby przechytrzenia dziwnego transportu drogowego zafundowanego im przez władze. Czytaj dalej

MPK – Mogę Przejawiać Krytykę

Ludzie, którzy na co dzień nie jeżdżą komunikacja miejską, mogą czuć się zdezorientowani, gdy pewnego razu przyjdzie im z jej usług skorzystać. Dzieje się tak dlatego, że prężnie postępujące zmiany w jej zakresie mogą każdego wprawić w osłupienie. Zmieniają sie trasy linii, które od lat były niezmienne. Znikają jedne połączenia, a zamiast nich pojawiają się zupełnie inne, które przeczą zdrowemu rozsądkowi. Rozmontowywane są fragmenty torowisk, które okazują się całkiem przydatne niedługo po tym, kładzie się nowe tory w miejscu, w którym stan obecnych tego jeszcze nie wymaga, zupełnie nie interesując sie tymi trasami, na których poziom wygięcia torów gwarantuje jazdę na niektórych odcinkach z prędkością pół km/h. Czytaj dalej

Pamiętna data

Remember remember the 4th of November …

Ten wierszyk będą powtarzały dzieci w szkołach i uczyły się o dzisiejszym dniu, który sparaliżował miasto w sposób dosłowny. Nikt nie wygrał. Ani tramwaje ani samochody nie miały lepiej, nie były uprzywilejowane. Tramwaje – samochody 0 : 0. Wszyscy są przegrani, spóźnieni i zaniepokojeni tym, że może być jeszcze gorzej, bo przecież niedługo spadnie śnieg i wtedy dopiero się narobi. 4 listopada … 4th of November. Dzień, w którym pokonałam trasę, która zazwyczaj zajmuje mi 30 minut, w półtorej godziny. Czytaj dalej

Powtórka z rozrywki

W Łodzi paraliż komunikacyjny trwa w najlepsze i ma się dobrze. Oczywiście standardowo najbardziej po łbie dostają debile, którym sie zachciało korzystać z komunikacji miejskiej, Co to za dziwne przyzwyczajenie, żeby jeździć tramwajem czy autobusem, jak można sobie kupić samochód, od nikogo nie być zależnym, jechać kiedy się, chce gdzie się chce i nie wystawać godzinami na przystankach, a potem nie generować tłoku w nielicznych już pojazdach, które ostały się na poszczególnych trasach.  Ludzie to mają dziwne pojęcie o funkcjonowaniu miasta, a potem sie dziwią, że realia nijak to tego nie przystają, zaczynają biadolić i opinia maruderów w narodzie się ugruntowuje. A przecież cały ten paraliż, wszystkie te niedogodności ,to są chwilowe, przejściowe i tylko po to, żeby było lepiej.  Przecież każdy wie, że jak sie robi remont, to jest trochę utrudnień, ale potem jest już lepiej, człowiek szczęśliwszy, o niedogodnościach zapomina i jest idylla. Z tego wszystkiego pasuje mi tylko ten fragment, który mówi o zapominaniu. Rzeczywiście łodzianie bardzo sprawnie i chętnie zapominają wszelkie niedogodności, wypierają traumę z pamięci, co jest naturalną reakcja obronną organizmu i kolejne tłumaczenia przyjmują z czystym umysłem, gotowi w nie uwierzyć w całej rozciągłości. Ja natomiast mam pamięć słoniową, co często powoduje mój dyskomfort, ale obecnie przy różnych dyskusjach dotyczących trasy o wdzięcznej nazwie przywołującej na myśl bardzo kaloryczne ciastko, przychodzi mi na myśl adekwatna sytuacja dotyczące inwestycji, które swego czasu pojawiła się w Łodzi powodując dokładnie takie samo spustoszenie, a nosiła miano Tramwaj Regionalny. Czytaj dalej

Międzyświąteczny rozkład jazdy

Taki dzień jak 2 maja to jest nie lada zagadka, bo właściwie nie wiadomo co z nim zrobić i jak go klasyfikować. Niby jest dniem powszednim i tak powinien być traktowany, a jednak taki wciśnięty pomiędzy dwa dni świąteczne, zgniatany przez nie i oblekany ich wolą świętowania zmienia swoją charakterystykę. Ludzie nie rozumieją, że maja tego dnia pracować. Jeśli tylko mogą, to biorą jakieś wolne, żeby się z wypoczynkowego rytmu nie wybijać. Ten 2 maja uwiera i kłuje, przeszkadza tak jakoś i nie wiadomo co z nim zrobić.

Najlepiej widać to w rozkładach jazdy komunikacji miejskiej, o czym dzisiaj się przekonałam dosyć boleśnie, ale w końcu życie to suma zebranych doświadczeń. Czytaj dalej