Mleko z wytatuowanej piersi smakuje tak samo
5 Grudzień 2011
Sprawy są dwie i jedna uwiera mnie bardziej od drugiej, ale trudno stwierdzić, która z nich jest pierwsza , a która druga. Jedną jest karmienie dziecka w miejscu publicznym. Drugą widoczne tatuaże. Żadnej nie przyznaje palmy pierwszeństwa, żadna nie dotyka mnie bardziej i mam poczucie, że moje osobiste doświadczenia w tych tematach są najmniej istotne, bo dzieje się to wszystko wokół mnie i przez to w jakiś sposób mnie dotyczy, dotyka i drażni.
Sprawy te połączyły się w mojej głowie w jedność i wspólnie się tam kotłowały, aż postanowiła przelać je na wirtualny papier co niniejszym czynie. Czytaj resztę wpisu »
STRAJK-2006 rok
25 Wrzesień 2011
Świat oszalał. No może świat niekoniecznie, ale Polska na pewno.
O co tutaj chodzi? Wszyscy strajkują, to kto wybierał ten rząd ?
Strajkują nauczyciele. I nie powinniśmy się dziwić i pozwolić strajkować. W końcu to oni uczą naród, a podstawowym zajęciem tego narodu jest strajk. Dlatego strajkować powinni przede wszystkim nauczyciele, żeby nauczeni własna praktyką mogli wykształcić w tym kierunku kolejne pokolenia. Jak dołożymy kilku profesorów i doktorów, to trzeba by było pomyśleć nad studiami wyższymi na kierunku “Strajk” i można by sobie wybierać specjalizacje: Czytaj resztę wpisu »
Inspiracje kulinarne ze świata
7 Wrzesień 2011
Fascynacja jedzeniem, które pochodzi z innej części świata niż Polska, obiera coraz to nowe kierunki. Zmienia się to okresowo. Nie wiem jak było wieki temu, bo nie było mnie na świecie, a jakoś do śledzenia historii kulinarnej nie mam zacięcia, ale wiem, jak wygląda to za mojego żywota. Czytaj resztę wpisu »
Relacje na talerzu
14 Sierpień 2011
Mężczyźnie trzeba wszystko podać na tacy. Nie wystarczy, że gotowe kanapki lezą na właściwym talerzu w kuchni. Z ogóreczkiem, pomidorkiem i wszystkimi przyległościami, które są wymagane przez osobnika płci męskiej by pajdę chleba nazwać kanapką. Oczywiście tylko, jeśli przygotowuje ją kobieta. Sam wykonując taką potrawę kanapką może nazwać krzywo pokrojony chleb z rzuconym na wierzch niedbale plastrem wędliny. Jednak kobieta musi równo posmarować masełkiem, położyć elegancko wędlinkę, względnie uzupełnić serem, a potem przyozdobić ogórkami, pomidorami, szczypiorkiem i co tam jeszcze w kuchni znajdzie. Ale to i tak nie wystarczy. Trzeba na tymże talerzu kanapki pod samą paszczę podstawić i dobrze jeszcze okrasić sugestywnym „Smacznego”, żeby mężczyzna odpowiednio podszedł do tematu i te pieczołowicie przygotowane kanapki w końcu zjadł. Czytaj resztę wpisu »
Lato w mieście
1 Sierpień 2011
Pierwszy miesiąc wakacyjny już za nami. A choć jestem już dawno po czasach szkolnych, gdy to obowiązywały pełne dwumiesięczne wakacje, jak i po okresie studiów, gdy wakacje przeciągały się na trzy miesiące, chociaż dla wielu trwały właściwie cały rok, to jednak rozpatruje wakacje jako te dwa gorące miesiące w połowie roku, podczas których człowiek jest zmuszony odpoczywać w ten czy inny sposób, bo nic się nie dzieje. Czytaj resztę wpisu »
Amerykanie mają dziś 11 listopada
4 Lipiec 2011
To stwierdzenie jest mocnym skrótem myślowym, ale analizując datę doszłam do takiego wniosku.
Powód ?
Dzisiaj w USA obchodzony jest Dzień Niepodległości. Oni to potrafią dzień święty święcić i podkreślać go na każdym kroku i przypominać o nim w dziesiątkach filmów i setkach innych popłuczyn kultury. Mają takie obchody, które określić mianem huczne, byłoby zbyt delikatne. Te wszystkie fajerwerki, które tego dnia wybuchają, hałas i blask, to wszystko służy podkreśleniu jak to wspaniale jest im tam w USA z całą niepodległością i wszystkimi jej konsekwencjami. Czytaj resztę wpisu »
Strawił mnie ten ogień
30 Czerwiec 2011
Kochałam tak bardzo, że wydawało się to wieczne. Wyobrażałam sobie nas razem za ileśdziesiąt lat. Choć nawet nie wiem, czy ludzie tyle żyją. My byśmy żyli. Razem. Zasypialibyśmy wtuleni i budzili się w objęciach. Świat krążyłby wokół nas, bo my bylibyśmy jego centrum. Naszą własną wyspą na tym morzu bytu i niebytu
A teraz nic nie zostało. Zupełnie nic. Próbuje odkryć jakieś okruchy, cokolwiek, bo przecież coś musi być. To wszystko nie mogło zniknąć i przemienić siew pustkę. Rozdłubuje siebie, wygrzebuje wnętrze i oglądam, ale nie ma tam już nic. Czytaj resztę wpisu »
KOBIETA I MĘŻCZYZNA- ZMYWANIE
23 Czerwiec 2011
Kobieta zmywa naczynia. Odkąd wyszła z pracy jeszcze nie usiadła. Najpierw jechała tramwajem, ale nie jest wystarczająca stara, żeby ktoś ustąpił jej miejsca. Nie jest też w ciąży, choć to akurat niczego nie gwarantowało. Pamięta jeszcze jak ze sterczącym brzuchem próbowała utrzymać równowagę, gdy tramwaj gwałtownie hamował. Teraz nie ma takiego ciężaru przed sobą. Choć siatki trzymane w ręku i ciężka torba na ramieniu też nie ułatwiają podróży. Ale stara nie jest, w ciąży nie jest, więc miejsce siedzące jej się nie należało. Potem do przedszkola po dziecko. Nie wsiadała już do tramwaju, bo zanim doszliby na przystanek i poczekali na jakiś, to szybciej było pójść pieszo. Dziecko trochę marudziło jak zwykle, ale to przecież tylko 2 przystanki, wiec jakoś dali rade. Czytaj resztę wpisu »
Dążąc do gładkiego ideału
25 Maj 2011
Kobiety nie dajcie sobie wmówić, że duże, dobrze oświetlone lustro nie jest niezbędnym wyposażeniem łazienki. Odkąd dorobiłam się takowego, moje brwi przestały sprawiać, że wyglądam jak potomek Breżniewa. Nie mam potrzeby wyskubania sobie całego nadocznego owłosienia niczym Whoopi Goldberg, ale miło jest widzieć, co stanowi nadmiar i móc się tego pozbyć. A że czynność regulacji brwi jest bardzo bezrefleksyjna sama w sobie, wykonując ją postanowiłam zastanowić się, czemu właściwie kobiety tak wiele włosów ze swego ciała usuwają. Czytaj resztę wpisu »
Sentymentalna podróż do PRL-u
15 Maj 2011
Zostałam zainspirowana przez Wojciecha Manna, a właściwie przez sposób w jaki opisuje on czasy PRL-u. W jego słowach okres ten jawi się ferią barw i milionem dźwięków, przez co wydaje się wyjątkowo barwny, chociaż wszyscy wiemy, że był on raczej czarno-biały i to nie tylko na fotografiach z tamtego czasu. Ale umysł ze wspomnień wypłukuje nieprzyjemności zostawiając tylko warstewkę lukru. Dlatego pozostają tylko wrażenie wspaniałych chwil i cudownych przeżyć. Postanowiłam zatem udać się w sentymentalną, ale też jak najbardziej realną podróż do czasu mojego dzieciństwa. Do znanych mi miejsc, ulic i sklepów. Tym łatwiejsze było to do zrealizowania z uwagi na fakt, że mieszkam teraz w bezpośrednim sąsiedztwie do miejsc, w których spędzałam wczesne dzieciństwo. Czytaj resztę wpisu »