Einstein Geniusz i … mężczyzna

Lubię Einsteina. To znaczy nie jako człowieka, bo się nigdy do tej pory nie zastanawiałam, jakim był mężczyzną, synem, bratem,mężem,ojcem… W ogóle nie zajmowało mnie jego życie prywatne. Lubię Einsteina jako naukowca. Lubię jego sposób podchodzenia do nauki, dowiadywania się nowych rzeczy o świecie, odkrywania ich, analizowania a potem przekazywania. Od zawsze otwartość jego umysłu i pomysłowość mnie fascynowały. I chyba dlatego, gdy zobaczyłam pierwszy zwiastun nowego serialu o Albercie Einsteinie – „Geniusz”, znowu pomyślałam „Oho serial dla mnie”. No i jeszcze Geoffrey Rush jako dojrzały naukowiec – wspaniale, trzeba oglądać. Czytaj dalej

Rewolucja Komunikacyjna

W Łodzi REWOLUCJA KOMUNIKACYJNA.
Czyli jakaś grupa kreatywnych (ach Łódź kreuje) postanowiła wziąć wszystkie rozkłady jazdy, trasy i inne informacje dotychczas ogarnięte przez łodzian i je pozmieniać. Informując wszystkich dookoła, że tak będzie lepiej, sprawniej, szybciej… na razie to jest tylko ciekawiej. Jest tak ciekawie, że taka podróż komunikacją miejską to może być przygoda życia zajmująca kilka godzin.  Czytaj dalej

Dwa seriale niepodobne wcale

Tak się jakoś złożyło, że w tym tygodniu rozpoczęłam przygodę z dwoma serialami. No wiem, że to złożenie wynika z układu ramówek w stacjach telewizyjnych i decyzji o tym, że właśnie w lutym pojawiają się czy też powracają na antenę seriale. A to jest tym bardziej dziwne (nie, że powracają czy się pojawiają, tylko że ja je oglądam), że ostatnio jakoś w ogóle mnie do seriali nie ciągnęło i nawet przerwa w tym, który mnie przyciąga przed telewizor  The walking dead– nie była dla mnie jakoś bolesna jak to dawniej bywało.
I właśnie ten tydzień mi obrodził chyba nie tyle wolą co czasem, żeby spokojnie przed telewizorem zasiąść i coś obejrzeć. Ale oba te seriale miały zupełnie inny powód pojawienia się w moim życiu i jeszcze bardziej odmienny skutek. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 Reply

Idzie luty – będą smuty

Podobno listopad i luty to najbardziej depresyjne miesiące. Taki przywilej tych na L (się skubany lipiec wyłamał, chyba ze względu na wakacje i wyjazdy, bo inaczej mógłby do nich dołączyć). Chociaż jeśli chodzi o najbardziej obfitujący w samobójstwa okres to przypada on na Boże Narodzenie, czyli grudzień. Jednak patrząc na całe miesięczne okresy rozliczeniowe w tego przypadku statystykach, to jednak ten luty i listopad są bezkonkurencyjne. Przybijają ludzi do podłogi czy też może do łóżka, bo właśnie wtedy tak trudno jest wstać i pójść dalej. Nawet do ubikacji. Czytaj dalej

Czy w Polsce w ogóle potrzebny jest feminizm?

Czy w Polsce w ogóle potrzebny jest feminizm? Czego te baby jeszcze chcą, skoro nie jest tutaj źle? Przecież Polska to nie jakaś Arabia. Kobiety przesadzają i są przewrażliwione. W Polsce nie żyje się źle i te nierówności są wyssane z palca. Feministkom się w głowach poprzewracało i domagają się nie wiadomo czego. Prawdziwa kobieta nie zajmuje się takimi pierdołami jak feminizm. Jakie molestowanie? W Polsce? W Egipcie to sprzedawcy klepią kobiety po pupach. Czytaj dalej

Lepiej dać się zgwałcić …

To, że w Polsce kobiety mają coraz mniej praw – jest oczywiste. Jednak gdyby ktoś chciał się zastanowić jak do tego doszło, co takiego się stało, że wszyscy tak łatwo odpuszczamy w walce o uznawanie kobiety człowiekiem, to mam pewien trop. Jest nim język, sposób mówienia o kobietach i o tym, co kobiet dotyczy. Poziom szowinistycznych żartów, które u nikogo nie wywołują oburzenia. Wszyscy uznają to za jasne, klarowne i oczywiste. Jedni wypowiadają bez zająknięcia , inni bez przeszkód przyjmują do wiadomości. Poklepują się po pleckach i tacy są wszyscy dowcipni i wspaniali. Czytaj dalej

9 miesięcy atrakcji

W kwestiach aborcji coraz częściej zauważam, że najwięcej do powiedzenia maja mężczyźni. Naprawdę gdyby to oni chodzili w ciąży, to aborcji w ogóle by nie było, a przyrost naturalny śmigałby pod niebiosa, bo wszyscy są urodzonymi MATKAMI. Kochają te dzieci miłością nieskończoną już od etapu plemnika i naprawdę przy każdy mililitrze uronionej spermy czują tak wielką rozpacz, że nie są w stanie sobie wyobrazić, ze kiedykolwiek później mogłaby ona być mniejsza.

Drodzy Panowie – no nie wydaje mi się. Czytaj dalej