DRODZY NAUCZYCIELE

DRODZY NAUCZYCIELE

Rozumiem Wasze frustracje i popieram Waszą walkę o lepszy byt nauczycielski a także lepszą szkołę. Chciałabym współpracować z Wami w tej walce, wspierać Was i jednoczyć się, ale sposób, w jaki to przeprowadzacie nie pozwala mi na to. Poza tym jestem przekonana, że to nie jest właściwa droga, bo wiele jest na niej dziur i o ile ludzie jak ja nawet po tak przeprowadzonym proteście nadal są po Waszej stronie, to rozumiem również frustracje rodziców, którym do wsparcia Was coraz dalej. Czytaj dalej

Reklamy

MIEJSKA RADA BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO

Czasem mam taki okres w życiu, że nie opieram się na samej intuicji, ale postanawiam sprawdzić organoleptycznie daną rzecz, zweryfikować, szukać u źródła… Tak jest z moim głębokim przekonaniem, ze władze miasta jakoś tam lekceważą mieszkańców Łodzi. Mają oni bowiem przekonanie, że są ekspertami we wszystkich dziedzinach i żaden tam mieszkaniec nie będzie im mówił, co jest dla niego lepsze, w jaki sposób powinno funkcjonować miasto, a jak się mieszkańcom nie podoba, to trudno. Zawsze mogą wyjechać (co też najwyraźniej czynią jak spojrzymy na fakt, że w mieście nas coraz mniej)
W ramach tej weryfikacji byłam na pierwszej sesji nowej Rady Miasta. Nie podobało mi się, bo poziom dyskusji.. czy też pyskówki przypominał przedszkole lub piaskownice i miałam nieodparte wrażenie, że jakby dyskutantom wręczono łopatki, to śmiało trzepaliby się nimi po głowach.
Ale jeszcze ciekawszym doświadczeniem był udział w spotkaniu Miejskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Czytaj dalej

Pomysłowe mebelki z gąbki – teatralna huśtawka emocji

Miałam coraz większy problem z teatrem w ogóle. Coraz więcej rzeczy mi w teatrze przeszkadzało i nie było mi z tym dobrze, bo teatr lubię. Przeszkadzały mi niewspółmierne do treści chwyty, przeszkadzała mi nagość, która pojawiała się bez żadnego uzasadnienia dramaturgicznego. Jakby twórcy teatralni uparli się, żeby szokować i wybijać z rytmu widzów bez większej idei poza taką powierzchowną. A już szczytem była dla mnie „Operetka” Gombrowicza, po której poczułam się jakby teatr na mnie zwymiotował i uznałam, że to zbyt wiele. W jakiś tam metaforyczny sposób obraziłam się na teatr i przestało mi z nim być po drodze. Z czego ani nie byłam dumna ani zadowolona.
Dlatego z wielką ulgą przyjęłam fakt, że mogę się z teatrem pogodzić. A to przez próbę prasową „Pomysłowych mebelków z gąbki” w reżyserii Mariusza Grzegorzka w Teatrze Studyjnym, po której uznałam, ze tak, chcę zobaczyć cały spektakl i intuicyjnie czuję, że mnie nie skrzywdzi, a wręcz przeciwnie. Czytaj dalej

ZIELONE SMAKI ŁODZI. Jeszcze trzy dania.

Kończę już opisywanie moich kulinarnych doznań w ramach Zielonych Smaków Łodzi. Pieprzu mam dość na jakiś czas… nie wiem czy na długi, ale na jakiś na pewno. Z wanilią nie ma tak dobrze i mogę jeść potrawy waniliowe nadal w każdej ilości. W sumie opisuję to dużo dłużej niż doświadczałam, ale tak to czasem w życiu bywa.
Tym razem trzy miejsce, w których jadłam pojedyncze dania i jednak poddaje się, opisze je za jednym zamachem. Żeby zdążyć przed oficjalnym podsumowaniem i ogłoszeniem wyników jury oraz publiczności. Czytaj dalej

ZIELONE SMAKI ŁODZI. KARDAMON – pyszności

Dowiedziałam się, że w Łodzi powstała restauracja o nazwie KARDAMON. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy, bo przypomniało mi to serial „Przepis na życie”, w którym to restauracje miały nazwy od przypraw różnych. I był właśnie IMBIR i KARDAMON. Jednak zanim wybrałam się tam zupełnie niezależnie od wydarzeń i festiwali – a naprawdę miałam taki zamiar, żeby przetestować menu – to pojawił się ten KARDAMON na mapie Zielonych Smaków Łodzi i już nie było żadnych wymówek. Czytaj dalej

ZIELONE SMAKI ŁODZI. Format – nieporozumienie

Żeby nie było, że tak mi się wszystko od początku do końca na tych Zielonych Smakach Łodzi podoba. Że tylko zachwyty nad talerzem i w ogóle, że wszystko mi smakuje i nie mama negatywnych uwag, to tym razem nie będzie tak miło.
A wszystko za sprawą wizyty w Formacie.
Dla mnie to było jedno wielkie nieporozumienie od początku do końca, ale po kolei.
Czytaj dalej

ZIELONE SMAKI ŁODZI. Nowa Ziemia – do syta.

Jest w Łodzi miejsce, które się nazywa Nowa Ziemia. Nazwa zastanawiająca i przywodząca mi na myśl wiele różnych pomysłów na to, co może się w takim przybytku znajdować, ale nie były to pomysły kulinarne w żaden sposób.  Sprawdziłam i mogę potwierdzić – nie jest to kościół jakiejś religii z nurtu New Age, jest to restauracja serwująca dania wegetariańskie i wegańskie . Dotarłam do niej z uwagi na festiwal Zielone Smaki Łodzi, bo jest jedną z biorących udział w tym wydarzeniu. A w środku można zjeść aż dwie propozycje, bo zarówno danie główne jak i deser.
Czytaj dalej