Mówcie swoim córkom, że je kochacie

Kiedyś może nie tak bardzo dawno i w sumie zupełnie niedaleko była sobie dziewczynka. Zupełnie zwyczajna. Taka, jakich tysiące, miliony na świecie. Miała rodziców. Oboje. Rodzice byli dla niej dobrzy. Troszczyli się o nią, zajmowali się nią. Starali się, by było jej jak najlepiej.
Jednak między rodzicami były znaczące różnice i to wpłynęło na całe życie tej dziewczynki.
Inaczej zachowywała się mama, a inaczej tata. Czytaj dalej

Młodsza się nie robię

Mam takie powiedzenie, gdy na kogoś długo czekam i chciałabym tego kogoś pospieszyć i dać mu do zrozumienia, że powinien już być na miejscu. Dzwonie wtedy i mówię „Ja się młodsza nie robię”.
I to jest prawda. Z roku na rok jestem starsza i zmieniam się okrutnie, chociaż jednak głównie psychicznie. W głowie mi się inaczej układa, zmieniają się priorytety, co innego jest moją wart osią nadrzędną a to, co jeśli przed chwilą było tak bardzo ważne, teraz wydaje się zupełnie nieistotne.
Ale nie o tych zmianach psychicznych chciałam mówić, ale o ciele. Taka powierzchowna właśnie będę, póki mogę, póki jeszcze piersi sobie na plecy nie zarzucam, póki nie muszę zakrywać obwisłych ramion i nie ukrywam siatki zmarszczek za wielkimi słonecznymi okularami. Chociaż właśnie tego typu okulary noszę (niedościgniony wzór Małgorzata Braunek z „Polowania na muchy”).
Czytaj dalej

A kiedy Ty wróciłaś do formy sprzed ciąży?

Po raz kolejny zdjęcie celebrytki miesiąc po porodzie rozeszło się falą po Internecie i wywołało wielką dyskusję o tym, jak kobiety wyglądają po ciąży.
Tym razem zdjęcie to dotyczyło Anny Lewandowskiej i jej płaskiego brzucha.
Żeby już na wstępie rozprawić się z kultem ciała napiszę kilka rzeczy, które absolutnie nie są przeciwko Lewandowskiej, bo ani do niej ani do jej płaskiego brzucha nic nie mam, ale są totalnie przeciwko mediom i społeczeństwu, które jest takie jednowymiarowe. Czytaj dalej

Einstein Geniusz i … mężczyzna

Lubię Einsteina. To znaczy nie jako człowieka, bo się nigdy do tej pory nie zastanawiałam, jakim był mężczyzną, synem, bratem,mężem,ojcem… W ogóle nie zajmowało mnie jego życie prywatne. Lubię Einsteina jako naukowca. Lubię jego sposób podchodzenia do nauki, dowiadywania się nowych rzeczy o świecie, odkrywania ich, analizowania a potem przekazywania. Od zawsze otwartość jego umysłu i pomysłowość mnie fascynowały. I chyba dlatego, gdy zobaczyłam pierwszy zwiastun nowego serialu o Albercie Einsteinie – „Geniusz”, znowu pomyślałam „Oho serial dla mnie”. No i jeszcze Geoffrey Rush jako dojrzały naukowiec – wspaniale, trzeba oglądać. Czytaj dalej

Rewolucja Komunikacyjna

W Łodzi REWOLUCJA KOMUNIKACYJNA.
Czyli jakaś grupa kreatywnych (ach Łódź kreuje) postanowiła wziąć wszystkie rozkłady jazdy, trasy i inne informacje dotychczas ogarnięte przez łodzian i je pozmieniać. Informując wszystkich dookoła, że tak będzie lepiej, sprawniej, szybciej… na razie to jest tylko ciekawiej. Jest tak ciekawie, że taka podróż komunikacją miejską to może być przygoda życia zajmująca kilka godzin.  Czytaj dalej

Dwa seriale niepodobne wcale

Tak się jakoś złożyło, że w tym tygodniu rozpoczęłam przygodę z dwoma serialami. No wiem, że to złożenie wynika z układu ramówek w stacjach telewizyjnych i decyzji o tym, że właśnie w lutym pojawiają się czy też powracają na antenę seriale. A to jest tym bardziej dziwne (nie, że powracają czy się pojawiają, tylko że ja je oglądam), że ostatnio jakoś w ogóle mnie do seriali nie ciągnęło i nawet przerwa w tym, który mnie przyciąga przed telewizor  The walking dead– nie była dla mnie jakoś bolesna jak to dawniej bywało.
I właśnie ten tydzień mi obrodził chyba nie tyle wolą co czasem, żeby spokojnie przed telewizorem zasiąść i coś obejrzeć. Ale oba te seriale miały zupełnie inny powód pojawienia się w moim życiu i jeszcze bardziej odmienny skutek. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 Reply

Idzie luty – będą smuty

Podobno listopad i luty to najbardziej depresyjne miesiące. Taki przywilej tych na L (się skubany lipiec wyłamał, chyba ze względu na wakacje i wyjazdy, bo inaczej mógłby do nich dołączyć). Chociaż jeśli chodzi o najbardziej obfitujący w samobójstwa okres to przypada on na Boże Narodzenie, czyli grudzień. Jednak patrząc na całe miesięczne okresy rozliczeniowe w tego przypadku statystykach, to jednak ten luty i listopad są bezkonkurencyjne. Przybijają ludzi do podłogi czy też może do łóżka, bo właśnie wtedy tak trudno jest wstać i pójść dalej. Nawet do ubikacji. Czytaj dalej